0:00/ 0:00
Kazania

Bogaci. W czasie epidemii

Bogaci. W czasie epidemii

Bóg jest naj­bo­gat­szy. Cały świat ducho­wy i mate­rial­ny do Nie­go prze­cież nale­ży. Życie do nie­go nale­ży. I to On, Bóg na co dzień czy­ni nas boga­ty­mi. Jego pra­gnie­niem jest dzie­le­nie się. On wypo­sa­ża nas cią­gle w nowe bogac­twa. Tej nie­dzie­li głę­biej odkry­wa­my ten­że rys Boże­go obli­cza. Zmar­twych­wsta­ły Mesjasz sta­je się szcze­gól­nie przej­rzy­stym zna­kiem Boga boga­te­go. Św. Piotr napi­sał o tym: raduj­cie się, choć teraz musi­cie doznać tro­chę smut­ku z powo­du róż­no­rod­nych doświad­czeń. Przez to war­tość waszej wia­ry oka­że się o wie­le cen­niej­sza od nisz­czal­ne­go zło­ta, któ­re prze­cież pró­bu­je się w ogniu, na sła­wę, chwa­łę i cześć przy obja­wie­niu Jezu­sa Chry­stu­sa. Jak­że to sło­wo pasu­je do dni epi­de­mii.

Sio­stra Fau­sty­na napi­sze potem w swo­im Dzien­nicz­ku: Bóg nie chce karać zbo­la­łej ludz­ko­ści, ale pra­gnie ją ule­czyć przy­tu­la­jąc do Swe­go miło­sier­ne­go Ser­ca (n. 1588). A ency­kli­ka św. Jana Paw­ła II Dives in Mise­ri­cor­dia wska­zu­je na nowo: Bóg sam jest miło­sier­dziem. Kto je widzi w Nim, kto je w Nim znaj­du­je, dla tego w spo­sób szcze­gól­ny „widzial­nym” sta­je się Bóg jako Ojciec „boga­ty w miło­sier­dzie (Ef 2, 4).

Ewan­ge­lia nas wta­jem­ni­cza jesz­cze w jed­ną wia­do­mość o bogac­twie Boga. Zmar­twych­wsta­ły tchnął na nich i powie­dział im: Weź­mij­cie Ducha Świę­te­go! Któ­rym odpu­ści­cie grze­chy, są im odpusz­czo­ne, a któ­rym zatrzy­ma­cie, są im zatrzy­ma­ne. Zbyt dużo ludzi myśli, że celem życia ludz­kie­go jest bycie bez grze­chu. Poj­mu­ją oni reli­gię na spo­sób li tyl­ko moral­ny. A prze­cież nie o to w niej cho­dzi. Takie myśle­nie było­by here­zją. Nie tak mamy pozby­wać się grze­chów, jak roz­po­znać bogac­two praw­dy Bożej i zapro­sić Ducha Jezu­sa Zmar­twych­wsta­łe­go w życie. Nie wol­no nam całej Bożej eko­no­mii roz­mie­nić na drob­ne naszych grze­chów. Św. Tomasz prze­ko­nał się o tym bole­śnie w dzi­siej­szej Ewan­ge­lii: nie wol­no prze­ga­pić w Koście­le i na Eucha­ry­stii momen­tu zmar­twych­wsta­nia i otrzy­ma­nia mocy Ducha Świę­te­go. Tymi tajem­ni­ca­mi jeste­śmy dopie­ro boga­ci i mądrzy. Czy tak rozu­mie­my wia­rę? Czy taką praw­dą o Bogu żyje­my? Czy jeste­śmy oby­wa­te­la­mi nowej cywi­li­za­cji, któ­rą ogło­sił Mesjasz Pan po zmar­twych­wsta­niu, a któ­ra uskrzy­dla nasze pra­gnie­nia?

Kto mi dał skrzy­dła? — pięk­nie pyta wier­szem Jan Kocha­now­ski w swo­jej Pie­śni X:
Kto mi dał skrzy­dła, kto mię odział pió­ry
I tak wyso­ko posta­wił, że z góry
Wszy­stek świat widzę, a sam, jako trze­ba,
Tykam się nie­ba?

Bo życie nie jest po to, aby zado­wa­lać sie­bie. Nie jest nawet po to, aby zado­wo­lić wyma­ga­nia Boga. Plan Boży jest inny, jest szczo­dry! Życie to raczej twór­cze speł­nia­nie marze­nia o roz­wo­ju sie­bie same­go i bliź­nich w imię Boga, to czas nabie­ra­nia poko­ju i pew­no­ści na wiecz­ność w domu Boga. Życie po zmar­twych­wsta­niu Jezu­sa doda­je nam tylu nowych umie­jęt­no­ści: miło­wa­nia Boga i bliź­nie­go, reali­zo­wa­nia miło­sier­dzia i wyba­cza­nia, roz­da­wa­nia ludz­kich talen­tów i bogac­twa Boga na zie­mi. W Duchu Świę­tym. O tym jest Ewan­ge­lia chrze­ści­jan. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​