0:00/ 0:00
Kazania

Budujący

Budujący

Bóg budu­je dla nas histo­rię. Może­my powie­dzieć, że ją nawet spe­cjal­nie prze­bu­do­wu­je. Mamy na to dowód w dzi­siej­szym sło­wie. Sta­ło się to w domu Maryi w Naza­re­cie. Anioł Gabriel pro­po­nu­je to prze­kształ­ce­nie histo­rii ludz­ko­ści mło­dej kobie­cie i jej zgo­da, ludz­ka zgo­da przy­pie­czę­to­wu­je Boży plan zmian. „Małe”, ciche i pokor­ne wyda­rze­nie gdzieś w zagu­bio­nej miej­sco­wo­ści w Gali­lei, na pół­no­cy Pale­sty­ny, przy­nio­sło olbrzy­mie kon­se­kwen­cje dla ludz­ko­ści. Po ludz­ku sądząc, tej ran­gi wyda­rze­nie powin­no mieć roz­głos. Bóg jed­nak chciał ina­czej. Nie było kamer ani fle­szy. Wszyst­ko doko­na­ło się cicho i pokor­nie, jako mistycz­ne prze­ży­cie Maryi. Potem dopie­ro utrwa­la­no je na obra­zach.

Bóg budu­je swo­ją stra­te­gię zmian w opar­ciu o świę­te Dziew­czę. To bowiem dopie­ro świę­tość oby­cza­jów, porzą­dek moral­ny wokół czło­wie­ka i w nim pozwa­la na wiel­kie rze­czy. Dzię­ku­je­my dzi­siaj czy­stej Maryi za to, że prze­tar­ła dla nas szlak ewo­lu­cji świa­ta. Kon­se­kwen­cją tego Jej zacho­wa­nia jest Betle­jem z gro­tą naro­dze­nia Jezu­sa oraz Jero­zo­li­ma z Gol­go­tą i zmar­twych­wsta­niem nasze­go Pana. Bóg tak, przy współ­pra­cy czło­wie­ka, budu­je dla nas histo­rię, aby­śmy żyli w nowej erze. Erze zba­wie­nia. Pamię­taj­my jed­nak­że o tym, że ład moral­ny budu­je wokół nas naj­więk­sze moż­li­wo­ści budo­wa­nia wspa­nia­łe­go gma­chu życia. Bóg budu­je i opie­ra swo­ją stra­te­gię prze­mia­ny świa­ta na świę­tych ludziach. Bez nich nie zmie­ni ani histo­rii rodzin, ani naro­dów, ani kon­ty­nen­tów, ani świa­ta. Bóg nie chce łamać woli stwo­rze­nia. Dla­te­go pro­si­my Boga o świę­tych ludzi. Z praw­dzi­wie świę­ty­mi łatwiej Bóg zmie­nia obli­cze zie­mi, tej zie­mi.

Jed­nak potrze­ba w tej naszej sytu­acji rów­nież odwró­cić kar­tę i prze­bu­do­wać myśle­nie na Boże. Jak? Dla św. Paw­ła, u począt­ków, w I wie­ku po Chry­stu­sie, każ­dy chrze­ści­ja­nin to świę­ty. Paweł pisze w listach tak: pozdrów­cie wszyst­kich świę­tych i tu, i tam – pozdrów­cie się nawza­jem Wy chrze­ści­ja­nie. On chce powie­dzieć, że pierw­szym zada­niem do speł­nie­nia jest bycie świę­tym. Wszy­scy wier­ni są wypo­sa­że­ni w tyle środ­ków zba­wie­nia, we wszyst­kich sytu­acjach życio­wych i każ­dy na swo­jej dro­dze, że mają jak być świę­ty­mi. Ja na mojej dro­dze, ty na dro­dze męża, żony, dziec­ka, wdo­wy, wdow­ca, mło­dzień­ca, pan­ny, sze­fa, pra­cow­ni­ka. Bp Adrian Gal­bas z Ełku powie­dział wprost tak, posłu­chaj­cie: „W grud­niu 2020 roku, kie­dy świat jest roz­trza­ska­ny przez pan­de­mię, jeste­śmy powo­ła­ni do świę­to­ści. Jeste­śmy powo­ła­ni do tego, by naśla­do­wać w naszym życiu Jezu­sa ubo­gie­go, pokor­ne­go i dźwi­ga­ją­ce­go krzyż”.

Jesz­cze jed­na obser­wa­cja na koniec: Bóg przy­cho­dzi ze świę­tym świa­tłem z Naza­re­tu i Betle­jem do nasze­go życia, aby nas pod­bu­do­wać. Mamy tego widocz­ny znak w dzi­siej­szej litur­gii. Bóg pro­po­nu­je każ­de­mu prze­kształ­ce­nie życia na wzór Maryi. On sam nas nie prze­sta­je pozdra­wiać i mówić przez zna­ki sakra­men­tów o tym jak jeste­śmy bło­go­sła­wie­ni mię­dzy nie­wia­sta­mi i męż­czy­zna­mi, jak jeste­śmy powo­ła­ni, aby być „świę­ty­mi z sąsiedz­twa”. Cią­gle Bóg mówi do nas: „Nie bój­cie się, nie lękaj­cie się, macie u mnie łaskę. (…) Duch Świę­ty zstę­pu­je na was i moc Naj­wyż­sze­go was okry­wa, nie ma nic nie­moż­li­we­go”. Msza świę­ta jest takim cza­sem, kie­dy sobie uświa­da­mia­my naszą odpo­wiedź: niech mi się sta­nie według słów bło­go­sła­wień­stwa Twe­go Boże. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​