0:00/ 0:00
Kazania

Dzwon

Dzwon

Co rodzi, budzi wia­rę? Co spra­wia, że czło­wiek jest wie­rzą­cy? Czy to nie sam Bóg mówi w ser­cu czło­wie­ka? Czy to nie On sam za każ­dym poru­sze­niem ser­ca, w całej tajem­ni­cy życia jest źró­dłem wia­ry? Wia­ra nie jest prze­cież „wywo­ły­wa­na” przez czło­wie­ka. Nie jest psy­cho­lo­gicz­nym natręc­twem. Wia­ra jest jak­by wewnętrz­nym gło­sem, jak­by dzwo­nem, któ­re­go dźwięk pocho­dzi z odda­li nie­ba i z bli­sko­ści prze­ko­na­nia sumie­nia. Wia­ra jest sil­nym prze­ko­na­niem, że czło­wiek jest isto­tą ku przy­szło­ści, z duszą nie­śmier­tel­ną. U Abra­ha­ma doświad­cze­nie wia­ry mia­ło przej­mu­ją­cy prze­bieg. Doszło do oso­bi­ste­go spo­tka­nia. Sło­wo na dziś wyraź­nie nam poda­je fakt jak to Bóg pole­cił Abra­mo­wi wyjść z namio­tu. Rzekł wów­czas: „Spójrz na nie­bo i policz gwiaz­dy, jeśli zdo­łasz to uczy­nić” (Rdz 15).

Bóg mówi czło­wie­ko­wi o tajem­ni­cy. Rodzi się wia­ra. On nie prze­sta­je rów­nież i we mnie , i w Tobie wołać Spójrz na nie­bo i policz gwiaz­dy, jeśli zdo­łasz to uczy­nić. Ewan­ge­lia dnia ude­rza nas pra­wie tym samym stwier­dze­niem. Z obło­ku ode­zwał się głos, a ucznio­wie zro­zu­mie­li, że Bóg pod­czas spo­tka­nia na górze utoż­sa­mia się z Jezu­sem. Wska­zu­je Go, namasz­cza, przy­go­to­wu­je na pas­chę (Łk 9). Bóg obja­wia czło­wie­ko­wi swo­je tajem­ni­ce. Stąd bie­rze się wia­ra w to, że nasza ojczy­zna jest w nie­bie. Z góry bowiem pocho­dzi dar wia­ry (Flp 3), któ­ry nosi­my w sobie jako zada­tek, nasie­nie nie­śmier­tel­no­ści. Wia­ra to jak­by dźwięk nie­bie­skiej muzy­ki tlą­cy się w duszy.

Kie­dy ktoś mnie pyta dla­cze­go cza­sem biją dzwo­ny w koście­le Mariac­kim to odpo­wia­dam: przy­po­mi­na­ją nam tajem­ni­czym brzmie­niem o gło­sie Boga. Ile­kroć się odzy­wa­ją swo­im spi­żo­wym gło­sem to prze­ka­zu­ją komu­ni­kat wia­ry. Kra­ko­wia­nie — ludzie wie­rzą­cy — przez wie­ki całe wyra­ża­ją dzwo­na­mi na zewnątrz swój stan wia­ry, każ­dym w innej oko­licz­no­ści. Dzwo­ny wska­zu­ją rado­ści i smut­ki, pod­no­szą ran­gę naj­waż­niej­szych świąt Wiel­ka­no­cy, Zesła­nia Ducha Świę­te­go, Boże­go Naro­dze­nia, poka­zu­ją prze­rwę na połu­dnio­we zamy­śle­nie zwa­ne „Anioł Pań­ski”, powia­da­mia­ją współ­wy­znaw­ców-oby­wa­te­li o kona­niu i śmier­ci współ­bra­ci, któ­rzy prze­cho­dzą do wiecz­no­ści, a prze­chod­niów wzy­wa­ją do spoj­rze­nia w górę. Dźwięk każ­de­go poświę­co­ne­go dzwo­nu przy­po­mi­na nam spe­cjal­nie o wię­zi ludzi z Bogiem.

W przeded­niu uro­czy­sto­ści Św. Józe­fa dodam, że do zespo­łu gotyc­kich dzwo­nów, któ­re zosta­wia­li nam nasi przod­ko­wie jako depo­zyt ich wia­ry i wiel­kiej kul­tu­ry sakral­nej doj­dzie nie­dłu­go nowy. Na 700-lecie poświę­ce­nia nasze­go kościo­ła gotyc­kie­go, fun­du­je­my jako votum wdzięcz­no­ści oso­bi­ście i jako wspól­no­ta żywą pamiąt­kę wia­ry XXI wie­ku. Będzie on nosił imię św. Józe­fa z Naza­re­tu. Dla­cze­go? Odpo­wiedź jest pro­sta. Józef to mąż Świę­tej Maryi, Mat­ki Bożej, któ­rej ta świą­ty­nia jest poświę­co­na. Św. Józef to rów­nież wycho­waw­ca nasze­go Pana i nasz, bo już od 1714 roku to głów­ny patron Kra­ko­wa. To rów­nież patron rodzin, w szcze­gól­no­ści męż­czyzn i stróż czy­sto­ści, a tej zale­ty bra­ku­je wie­lu współ­cze­snym ludziom. Dar czy­stych oczu jest nam potrzeb­ny.

Tech­nicz­nie rzecz ujmu­jąc, roz­miar śred­ni­cy nowe­go dzwo­nu wynie­sie 103 cm. Waga 700 kg nawią­zu­je wprost do 700 lat kościo­ła Mariac­kie­go. Dźwięk g1 będzie w tona­cji odpo­wia­dał ide­al­nie brzmie­niom sta­rych dzwo­nów: Miesz­czań­skie­mu i Misjo­na­ło­wi. Wystrój dzwo­nu nawią­zu­je pro­jek­tem do goty­ku, zawie­ra tra­dy­cyj­ne her­by Kra­ko­wa, obec­ne­go Arcy­bi­sku­pa Metro­po­li­ty i histo­rycz­ne­go Fun­da­to­ra para­fii z ok. 1222 roku bp. Iwo Odro­wą­ża. To nasze dzie­ło przy­go­to­wa­ne na począ­tek 2020 roku, cza­su okrą­głej rocz­ni­cy powsta­nia gotyc­kie­go kościo­ła, zawie­szo­ne zosta­nie na VIII kon­dy­gna­cji wie­ży dzwon­ni­cy i tam np. o 12:04, po hej­na­le będzie wzy­wał do zamy­śle­nia kra­ko­wian i naszych gości. Już nie­dłu­go po pomyśl­nym odla­niu w pra­cow­ni Fel­czyń­skich w Prze­my­ślu i poświę­ce­niu, ten dzwon zawo­ła z nami sło­wa­mi Psal­mu:
Usłysz, Panie, kie­dy gło­śno wołam,
zmi­łuj się nade mną i mnie wysłu­chaj.
O Tobie mówi ser­ce moje:
„Szu­kaj Jego obli­cza!”
Będę szu­kał obli­cza Twe­go, Panie (Ps 27).

Dzwo­nom nale­ży się nasza szcze­gól­na wraż­li­wość rów­nież we współ­cze­snym porząd­ku świa­ta i komu­ni­ka­cji naszej wia­ry. Współ­cze­śni Euro­pej­czy­cy jak­by tego nie dostrze­ga­ją, a potem tra­cąc orien­ta­cję na spra­wy ducha przed­kła­da­ją nad nie men­tal­ność świa­ta. A prze­cież dzwo­ny budzą nas ze zgieł­ku i szu­mu świa­ta. Dzwo­ny poma­ga­ją nie tak liczyć upły­wa­ją­cy czas, jak odna­leźć się na powrót w orien­ta­cji zarów­no ist­nie­nia ku Górze, gdzie czas jest już inny, jak i ku wnę­trzu czło­wie­ka, gdzie bije źró­dło Boże — iskra wia­ry. Dla­te­go Pro­si­my Cię, Boże, niech Twoi wier­ni na głos dzwo­nu rado­śnie podą­ża­ją do kościo­ła, trwa­ją w nauce Apo­sto­łów, w brat­niej zgo­dzie, w łama­niu chle­ba i w modli­twie. Niech się sta­ją jed­nym ser­cem i jed­ną duszą na Two­ją chwa­łę. Przez Chry­stu­sa Pana Nasze­go[1].

/​ks. inf. Dariusz Raś/​

[1] Obrzędy błogosławieństw, Katowice 2013, t. II, s.112.