0:00/ 0:00
Ogłoszenia

Głosy i Głos

Głosy i Głos

Naj­więk­si teo­lo­dzy zawsze mówią o Bogu tak: wię­cej moż­na powie­dzieć o Nim jaki nie jest, niż jak jest. Taka teo­lo­gia z powo­dze­niem pro­wa­dzi nas dziś do spo­tka­nia z praw­dą o Bogu. Zobacz­my: Bóg „nie jest natar­czy­wy”. Bóg  „nie jest namol­ny”. Bóg „nie jest zabor­czy”. Bóg „jest, któ­ry jest”, „jest cier­pli­wy”. Woła całe życie czło­wie­ka, po imie­niu, przy­wo­łu­je go na wie­le spo­so­bów, ale nie czy­ni tego w spo­sób znie­wa­la­ją­cy. Samu­el sły­szy cichy głos Boga. Sły­szy go nawet w cza­sie snu. Bóg uczy­nił ser­ce czło­wie­ka sły­szą­cym. Nawet na szmer deli­kat­ne­go i ciche­go powie­wu. Nie­któ­rych tyl­ko Bóg prze­ko­nu­je, jak świę­te­go Paw­ła, przez głos jak­by ude­rze­nia bły­ska­wi­cy, bo zawio­dły szep­ty. Tak było u nie­któ­rych świę­tych, np. Augu­sty­na, Igna­ce­go Loy­oli. Ale gene­ral­nie Bóg zda­je się mówić cicho… Cichu­teń­ko. I dobrze dzie­je się tym, któ­rzy ten Głos usły­szą jak Samu­el już za mło­du i nauczą się w ten Głos wsłu­chi­wać. Bo to naj­waż­niej­sze­go Głos w życiu.

Pamię­taj­my, że jak mówi wiel­ki kazno­dzie­ja Kra­ko­wa, ks. Sta­niek: „wśród tych milio­nów słów sło­wo Boga skie­ro­wa­ne do nas posia­da zna­cze­nie wyjąt­ko­we. Nikt bowiem nie ma nam do powie­dze­nia nic cen­niej­sze­go niż Bóg”. Potwier­dzam: Nikt! Napraw­dę nikt.

Jak do mnie, do Cie­bie Bóg dotarł? Kie­dy to było? Może w ciszy kościo­ła z dzie­ciń­stwa, może przez jed­ną pięk­ną świą­ty­nię, może przez szcze­rą i głę­bo­ką medy­ta­cję? A może przez ciszę, abso­lut­ną pięk­ność natu­ry, w górach czy w szu­mie fal morza? Wie­lu z nas to wystar­czy­ło, aby zanu­rzyć się w Jego tajem­ni­cę i pod­jąć dia­log. Co u nas prze­wa­ży­ło w tej komu­ni­ka­cji z Bogiem? Niech każ­dy odpo­wie sobie sam, w tym dniu, kie­dy to pod­pa­tru­je­my sce­nę pomno­że­nia wia­ry mło­dzień­ca Samu­ela (1 Sm 3).

W każ­dym poko­le­niu ist­nie­ją jed­nak „zagłu­sza­cze” — szu­my w komu­ni­ka­cji z Bogiem. Nie wyni­ka­ją z tego, że głos z Góry jest słab­szy… Boga moż­na pozna­wać. To nie jest zastrze­żo­na tajem­ni­ca, ale wiel­kie, nie­wy­czer­pa­ne Źró­dło natchnień, do któ­re­go nale­ży dotrzeć.

Szu­my, hała­sy zagłu­sza­ją­ce powsta­ją tutaj na zie­mi. Św. Paweł (1 Kor 6) dziś napi­sał o jed­nym: cia­ło. Cia­ło pozo­sta­wio­ne jako dyrek­ty­wa życia będzie zagłu­sza­ło zupeł­nie głos od Boga. Cia­ło osa­mot­nio­ne przez „dyrek­tor­kę” duszę woła jak radio włą­czo­ne na cały regu­la­tor: o lep­szy napój, o lep­sze jedze­nie, o lep­sze ubra­nie, o wię­cej wygo­dy, o więk­sze miesz­ka­nie, o relaks i roz­ryw­kę w cią­gle więk­szym wymia­rze, bez umia­ru. To jest bar­dzo gło­śne woła­nie. Boga nie ma w takich gło­sach pły­ną­cych z cia­ła. Cia­ło może w ten spo­sób wygrać zupeł­nie z bar­dziej sub­tel­nym gło­sem duszy i sumie­nia.

Innym spraw­nym „zagłu­sza­czem”, takim szu­mem o wyso­kim natę­że­niu bywa dla wie­lu ludzi świat. Świat jak bęben potra­fi wtó­ro­wać cia­łu, two­rząc razem nie­zwy­kle prze­ko­nu­ją­cy duet. Ten świat ma do zaofia­ro­wa­nia tysią­ce swo­ich war­to­ści i jest w sta­nie odwró­cić uwa­gę czło­wie­ka od Boga. Jeśli się to uda, deli­kat­ny głos Stwór­cy nie docie­ra do czło­wie­ka przez całe lata. Każ­da bowiem war­tość inna niż Bóg, posta­wio­na na pie­de­sta­le, przy­sło­ni i zagłu­szy głos Boga. Wie­lu ludzi w kon­se­kwen­cji nie sły­szy Boga do koń­ca swo­ich dni. A prze­cież On woła w każ­dym życio­ry­sie i po imie­niu.

Na tej Eucha­ry­stii módl­my się za nas, aby­śmy potra­fi­li jak Heli z księ­gi Samu­ela umie­jęt­nie wska­zy­wać dys­kret­ny głos Boga ludziom napo­tka­nym w następ­nym tygo­dniu. Pro­śmy, aby­śmy potra­fi­li być mądrzy w roz­róż­nia­niu Gło­su z Góry i wol­ni od pożą­dań cia­ła oraz zamie­sza­nia tego świa­ta. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/