0:00/ 0:00
Kazania

Lekcja

Lekcja

Dro­dzy Par­la­men­ta­rzy­ści i Samo­rzą­dow­cy, Kra­ko­wia­nie, Bra­cia i Sio­stry,

Bli­skie jest kró­le­stwo Boże. Nawra­caj­cie się i wierz­cie w Ewan­ge­lię” (Mk 1, 15). Te sło­wa brzmią jak­że odpo­wied­nio. Nie zna­my dnia, ani godzi­ny kie­dy Jezus zja­wi się przy brze­gu i zapro­si nas do ostat­nie­go pój­ścia za Nim. Trze­ba porzu­cić sie­ci, rodzi­nę, wspól­ni­ków, kole­gów, przy­ja­ciół i pójść za Nim, a wła­ści­wie przejść za Nim dro­gę ostat­nią, ku nie­bie­skiej Jero­zo­li­mie. Ale jed­no jest pew­ne: z Panem Jezu­sem nasz koniec szczę­śli­wy. Otrzy­mu­je­my bowiem to jed­no powo­ła­nie uni­wer­sal­nie. Na imię mu: zapro­sze­nie do nie­ba.

Róż­ne posia­da­my jed­nak powo­ła­nia życio­we — te szcze­gó­ło­we. Są te powo­ła­nia sta­no­we, do bycia ojcem, mamą, duchow­nym; są te pro­fe­sjo­nal­ne takie jak pie­karz, restau­ra­tor, prze­wod­nik, nauczy­ciel, pro­fe­sor, lekarz, infor­ma­tyk. Wśród nich wyróż­nia się to powo­ła­nie do poli­ty­ki, do tro­ski o dobro wspól­ne. Nie­ła­twe, momen­ta­mi bar­dzo trud­ne, nara­ża­ją­ce na kry­ty­kę i czę­sto na nie­wdzięcz­ność. Dziś i wczo­raj to roz­po­zna­li­śmy jak­by nama­cal­nie. Przy­cho­dzi nam modlić się za zmar­łe­go tra­gicz­nie pre­zy­den­ta Gdań­ska, śp. Paw­ła Ada­mo­wi­cza. Przed laty zro­zu­mie­li­śmy to okry­ci żało­bą po tra­ge­dii smo­leń­skiej. I dla­te­go potrze­bu­je­my pocie­sze­nia od Boga, któ­ry ocie­ra wszel­ką łzę z naszych oczu wów­czas, kie­dy zaglą­da­my do nie­ba w cza­sie Eucha­ry­stii. Widzi­my tam, na uczcie w nie­bie Wszyst­kich Świę­tych, nie tyl­ko tych kano­ni­zo­wa­nych, męczen­ni­ków, wyznaw­ców, papie­ży, ale i tych bar­dziej „pospo­li­tych”, któ­rych zapew­ne wię­cej tam: ojców, matek, sto­la­rzy, kucha­rzy, rzeź­bia­rzy, arty­stów i innych, ufa­my rów­nież, że księ­ży i poli­ty­ków z każ­de­go języ­ka, ludu i naro­du.

W tej chwi­li też rezo­nu­ją Doli­ną Wisły od Gdań­ska ku nam waż­ne sło­wa Jana Paw­ła II wygło­szo­ne kie­dyś, 12 VI 1987 roku, pod­czas Mszy świę­tej dla świa­ta ludzi pra­cy w Gdań­sku wła­śnie: „Jeden dru­gie­go brze­mio­na noście” – to zwię­złe zda­nie Apo­sto­ła jest inspi­ra­cją dla mię­dzy­ludz­kiej i spo­łecz­nej soli­dar­no­ści. Soli­dar­ność – to zna­czy: jeden i dru­gi, a sko­ro brze­mię, to brze­mię nie­sio­ne razem, we wspól­no­cie. A więc nigdy: jeden prze­ciw dru­gie­mu. Jed­ni – prze­ciw dru­gim. I nigdy „brze­mię” dźwi­ga­ne przez czło­wie­ka samot­nie. Bez pomo­cy dru­gich. Nie może być wal­ka sil­niej­sza nad soli­dar­ność. Nie może być pro­gram wal­ki ponad pro­gra­mem soli­dar­no­ści. Ina­czej – rosną zbyt cięż­kie brze­mio­na. I roz­kład tych brze­mion nara­sta w spo­sób nie­pro­por­cjo­nal­ny.

To spe­cjal­na lek­cja Pola­ka — papie­ża, bo prze­zna­czo­na dla roda­ków. Po kano­ni­za­cji papie­ża to jak­by lek­cja z nie­ba. Ona trwa, choć poko­le­nia Pola­ków się pra­wie wymie­ni­ły. Zada­nie domo­we tyl­ko jesz­cze nie­odro­bio­ne. Odra­biaj­my je. A teraz pozwól­cie, że odmó­wię w naszym imie­niu krót­ką modli­twę, sto­sow­ną wła­śnie do tej chwi­li:
Panie,
nakłoń Twe­go ucha ku naszym proś­bom,
gdy w poko­rze bła­ga­my Twe­go miło­sier­dzia;
przyj­mij duszę słu­gi Twe­go Paw­ła,
któ­rej kaza­łeś opu­ścić tę zie­mię,
do kra­iny świa­tła i poko­ju i przy­łącz ją do gro­na Twych wybra­nych.
Przez Chry­stu­sa, Pana nasze­go.
Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​
Kaza­nie wygło­szo­ne pod­czas Mszy świę­tej za zmar­łych, w tym za zmar­łe­go pre­zy­den­ta Gdań­ska śp. Paw­ła Ada­mo­wi­cza