0:00/ 0:00
Kazania

Liczni. W czasie epidemii

Liczni. W czasie epidemii

Gdy licz­ba uczniów wzra­sta­ła - tak zaczy­na­ją się dzi­siej­sze czy­ta­nia. Ten frag­ment Dzie­jów Apo­stol­skich napi­sa­ny został przez św. Łuka­sza (Dz 6,1). Nie prze­ocz­my tego uryw­ka. Liczeb­ność wier­nych rośnie w pier­wot­nym Koście­le wprost z dnia na dzień. Ta pomna­ża­ją­ca się licz­ba osób wta­jem­ni­czo­nych w chrze­ści­jań­stwo zwią­za­na jest z żywą wia­rą. Licz­ba uczniów wzra­sta­ła tak, że zaczy­na­ją się pierw­sze zmia­ny orga­ni­za­cyj­ne. Apo­sto­ło­wie nie radząc sobie z liczeb­no­ścią nawró­ceń powo­łu­ją do posłu­gi dia­ko­nów, jako opie­ku­nów cho­rych, wdów, dba­ją­cych o sto­ły, o eko­no­mię. Zna­my ich pierw­sze imio­na: Szcze­pan, Filip, Pro­chor, Nika­nor, Tymon, Par­me­nas i Miko­łaj. Wspo­mo­gli apo­sto­łów na tyle, że dali im wkrót­ce szan­sę na wyj­ście z misją poza gra­ni­ce Jero­zo­li­my.

Odkry­wa­my w tym natchnio­nym sło­wie, że licz­by wier­nych i powo­łań do kapłań­stwa, misji, życia kon­se­kro­wa­ne­go są wprost powią­za­ne z żywot­no­ścią wia­ry. Tyl­ko wital­ność wia­ry w zgro­ma­dze­niu powo­du­je wzrost, a mar­two­ta, teatral­ność, pry­wa­ta wia­ry powo­du­je zastój każ­dej wspól­no­ty. To praw­dy jasne jak słoń­ce na nie­bie. Co wię­cej, Dzie­je Apo­stol­skie pod­po­wia­da­ją pew­ne kry­te­rium spraw­dza­ją­ce: sło­wo Boże roz­sze­rza­ło się, wzra­sta­ła też bar­dzo licz­ba uczniów w Jero­zo­li­mie, a nawet bar­dzo wie­lu kapła­nów (hebraj­skich) przyj­mo­wa­ło wia­rę (Dz 6,7). Waż­nym kry­te­rium spraw­dza­ją­cym żywot­ność wia­ry jest licz­ba nawró­ceń. Te rodzą się z gło­sze­nia i roz­sze­rza­nia praw­dy o Jezu­sie. Stąd może­my sobie zadać nie­try­wial­ne pyta­nie: czy dzie­li­li­śmy się z kimś wia­rą w ostat­nim cza­sie, np. w ostat­nim tygo­dniu?

Nie każ­dy jest powo­ła­ny do przy­ję­cia świę­ceń. Nie każ­dy jest powo­ła­ny, tak jak Apo­sto­ło­wie, aby oddać się „wyłącz­nie modli­twie i posłu­dze sło­wa”; nie wszy­scy są rów­nież powo­ła­ni do posłu­gi w Koście­le jako dia­ko­ni, choć tych ostat­nich w Pol­sce jest jak­by zbyt mało. Ale każ­dy ma w Koście­le swo­je zada­nie, do któ­re­go wybie­ra go sam Chry­stus. Może­my dziś, na tej Eucha­ry­stii podzię­ko­wać Panu Bogu za to bogac­two róż­no­rod­no­ści sta­nów w Koście­le, bo one są śro­do­wi­skiem roz­gła­sza­nia prawd wia­ry. Wy zaś jeste­ście wybra­nym ple­mie­niem, kró­lew­skim kapłań­stwem, świę­tym naro­dem, ludem Bogu na wła­sność prze­zna­czo­nym, aby­ście ogła­sza­li dzie­ła potę­gi Tego… (1 P 2, 9). Te sło­wa niech nas uskrzy­dlą, a nie uśpią.

Tak więc prze­ko­nu­je­my się, że Panu Bogu podob­nie jak na licz­bie wier­nych, jesz­cze bar­dziej zale­ży na żywot­no­ści orga­ni­zmu Kościo­ła. Św. Piotr w liście wspo­mi­na: wy rów­nież niby żywe kamie­nie jeste­ście budo­wa­ni jako ducho­wa świą­ty­nia… (1 P 2). Żywe kamie­nie ducho­wo­ści Bożej na zie­mi to my. Jeśli to rozu­mie­my, to prak­ty­ku­je­my wia­rę. Cha­rak­te­ry­zu­je nas pul­su­ją­cy rytm życia Boże­go, modli­twy, przyj­mo­wa­nia sakra­men­tów, dzie­le­nia się rado­ścią życia z inny­mi. Uczyn­ki, modli­twy i apo­stol­skie przed­się­wzię­cia ludzi świec­kich, ich życie mał­żeń­skie i rodzin­ne, codzien­na pra­ca, wypo­czy­nek ducha i cia­ła, jeśli odby­wa­ją się w Duchu, a nawet utra­pie­nia życia, jeśli są cier­pli­wie zno­szo­ne, sta­ją się ducho­wy­mi ofia­ra­mi, miły­mi Bogu przez Jezu­sa Chry­stu­sa (Lumen gen­tium, 34). I sko­ro Pan Jezus mówi nam Ja jestem dro­gą i praw­dą, i życiem (J 14), to wiedz­my z całą pew­no­ścią, że tyl­ko naśla­do­wa­nie Jego dro­gi, gło­sze­nie praw­dy o zmar­twych­wsta­niu zaowo­cu­je licz­bą wier­nych i rado­ścią życia. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​