0:00/ 0:00
Kazania

Miara

Miara

Tłu­ma­cze­nia na ogół tego roz­róż­nie­nia nie czy­nią. Ale nasz tłu­macz z grec­kie­go koine — języ­ka uży­wa­ne­go przez św. Jana — pora­dził sobie z trud­nym pro­ble­mem mia­ry miło­ści. Po grec­ku moż­na bowiem przy­naj­mniej na co naj­mniej trzy spo­so­by mówić: Czy kochasz mnie? I będzie to zna­czy­ło cokol­wiek inne­go. Aby jesz­cze pogłę­bić fru­stra­cję nie­mo­cą języ­ka ojczy­ste­go dodaj­my, że wszyst­kie trzy rodza­je miło­ści pocho­dzą od same­go Stwór­cy. Żad­na nie jest pozba­wio­na sen­su, wiel­kiej histo­rii. Sło­wo miłość po grec­ku ma po pro­stu wie­le imion. Sło­wo miłość jest po grec­ku mie­rzo­ne jej imio­na­mi, ubie­ra­ny­mi w histo­rie.

Eros po grec­ku to miłość uczu­cio­wa, roman­tycz­na, jej duch jed­no­czy pary, uwznio­śla rela­cje przy­szłych rodzi­ców i daje szla­chet­ne pra­gnie­nie coraz więk­szej peł­ni. Wska­zu­je czę­sto na głę­bo­ką zaży­łość osób i bli­skość serc. Cza­sa­mi bywa jed­nak miło­ścią nie­szczę­śli­wą, nie­odwza­jem­nio­ną czy wyga­słą. Dla­te­go dosko­nal­szą, doj­rzal­szą mia­rą wyda­je się od grec­kie­go Eros, grec­ki Phi­los. Prze­ja­wia się w głę­bi przy­jaź­ni, empa­tii, zro­zu­mie­nia. Kie­dy wypró­bo­wa­na miłość wzmac­nia bar­dzo więź mię­dzy ludź­mi mamy do czy­nie­nia wła­śnie z Phi­los. To miłość wiel­kiej głę­bi i wię­zi osób na zie­mi. Od tego grec­kie­go sło­wa pocho­dzi, na przy­kład, sło­wo „filo­zo­fia”, czy­li umi­ło­wa­nie mądro­ści. Trze­cia mia­ra miło­ści nazy­wa się Aga­pe, czy­li miłość odda­nia naj­wyż­szej mia­ry i bez­wa­run­ko­wej ofia­ry, poświę­ce­nia.

Jezus trzy­krot­nie zada­je pyta­nie Pio­tro­wi o miłość. Z począt­ku dwu­krot­nie pyta: αγαπαζ με (aga­pas me), a Piotr odpo­wia­da: φιλο τε (filo te). Jezus zatem pyta Pio­tra czy ma wobec Nie­go miłość Aga­pe, a Piotr odpo­wia­da, że ma wypró­bo­wa­ną miłość przy­ja­ciel­ską. Roz­róż­nie­nie tkwi w tym, że ten kto ma miłość Aga­pe tak kocha dru­gą oso­bę, że jest zdol­ny oddać za nią całe swo­je życie. Nato­miast sama miłość przy­ja­ciel­ska tego raczej nie potra­fi.

Lecz kie­dy Pan Jezus, zada­je po raz trze­ci swo­je pyta­nie o miłość, nie pyta już o miłość Aga­pe, ale zni­ża się do pozio­mu Pio­tra i pyta jak­by: Czy masz czło­wie­cze wobec Mnie miłość przy­ja­ciel­ską? Zasmu­cił się Piotr, że mu po raz trze­ci powie­dział: Czy kochasz Mnie? Ale rzekł do Nie­go: Panie, Ty wszyst­ko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham miło­ścią dobre­go przy­ja­cie­la. Sło­wo Jezu­sa, któ­re On wygło­sił po tym dia­lo­gu z Pio­trem odkry­wa wiel­kość ser­ca Boga wobec ser­ca czło­wie­ka. Powie­dział bowiem wte­dy nad Jezio­rem Tybe­riadz­kim Zmar­twych­wsta­ły Jezus: Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam ci: Gdy byłeś młod­szy, opa­sy­wa­łeś się sam i cho­dzi­łeś, gdzie chcia­łeś. Ale gdy się zesta­rze­jesz, wycią­gniesz ręce swo­je, a inny cię opa­sze i popro­wa­dzi, dokąd nie chcesz. (…) A wypo­wie­dziaw­szy to rzekł do nie­go: Pójdź za Mną! W sło­wach tych zawie­ra się obiet­ni­ca, pro­roc­two, że przyj­dzie w życiu Pio­tra taki moment, że będzie on już zdol­ny do Aga­pe, czy­li odda­nia życia za Jezu­sa, a więc będzie reali­zo­wał Jezu­so­wą mia­rę miło­wa­nia. Obiet­ni­ca ta zre­ali­zu­je się, gdy św. Piotr ponie­sie śmierć męczeń­ską w Rzy­mie za trzy­dzie­ści lat, bo za cza­sów cesa­rza Nero­na (por. ks. Zbi­gniew Czer­wiń­ski, „Biblia ser­cem czy­ta­na”).

Mia­ra miło­ści Jezu­sa to mia­ra, któ­rą poka­zu­je Eucha­ry­stia. Ona sama daje inspi­ra­cje do naj­wyż­szej mia­ry miło­ści. Bóg doty­ka nas swo­im zmar­twych­wsta­niem, żywi nas nadzie­ja­mi nie z tej zie­mi. Czy­ni nas zdol­ny­mi do Aga­pe. Bo prze­cież mia­ra miło­ści, to miłość bez mia­ry. I tego potrze­ba się uczyć przez całe życie korzy­sta­jąc z pod­po­wie­dzi Ewan­ge­lii. Będziesz miło­wał Pana Boga swe­go, całym swo­im ser­cem, całą swo­ją duszą i całym swo­im umy­słem, a bliź­nie­go swe­go jak sie­bie same­go. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​