0:00/ 0:00
Kazania

Obok

Obok

W słow­ni­ku Pana Boga sło­wo „obok” ozna­cza raczej „razem”. Bo kie­dy sły­szy­my sło­wa Ewan­ge­lii spod krzy­ża przed ocza­mi widzi­my Ukrzy­żo­wa­ne­go i Mat­kę i obok sto­ją­ce­go ucznia. Obok zna­czy razem, zna­czy bli­sko. Ten dra­ma­tycz­ny obraz krzy­żo­wa­nia i męki Zba­wi­cie­la nie koń­czy się jak wie­my z histo­rii źle. Śmierć, ale wkrót­ce i zmar­twych­wsta­nie, roz­wią­za­nie bólu i Syna, i Mat­ki, i Uczniów. Ci ostat­ni byli co praw­da pora­że­ni złem grze­chu pod krzy­żem i tylu ich się roz­pro­szy­ło. Jed­nak zmar­twych­wsta­nie ule­czy­ło ich pora­nie­nia. Obok nich sta­nął Zmar­twych­wsta­ły Jezus.

Ten sam chwa­leb­ny Pan sta­je obok nas na każ­dej Eucha­ry­stii. On jest razem z nami. To nie jest wyobraź­nia i fan­ta­sma­go­ria. Wypeł­nia się po pro­stu testa­ment z krzy­ża. Jeste­śmy ucznia­mi Chry­stu­sa. Wzię­li­śmy do sie­bie Jego Mat­kę, kocha­my też wspól­no­tę Kościo­ła pomi­mo jej bole­snej grzesz­no­ści, ale też widząc w niej tylu świę­tych. Stoi koło nas Zmar­twych­wsta­ły i doko­nu­je w nas cią­gle prze­mia­ny, zmie­nia nasz lament w radość.

Ta Para­fia Mat­ki Bożej Nie­usta­ją­cej pomo­cy cie­szy się z wiel­kie­go przy­wi­le­ju patro­nac­kie­go. Otóż obok Was cią­gle stoi goto­wa Wam poma­gać Mat­ka nasze­go Pana. Ona jest pośród Was w tej iko­nie. Doda­je odwa­gi i spra­wia, że czu­je­cie się doopie­ko­wa­ni. Dopro­wa­dza Was do same­go Pana Jezu­sa. Już nie woła­cie jak Ps 71. O Boże, nie stój z dale­ka ode mnie, Boże, pośpiesz mi z pomo­cą. On jest na tej poświę­co­nej zie­mi obec­ny bli­sko.

W bazy­li­ce Mariac­kiej w Kra­ko­wie pod baro­ko­wym obra­zem Zwia­sto­wa­nia NMP Anio­ła Gabrie­la, stoi nie­po­zor­na iko­na. Do niej i my w samym ser­cu Kra­ko­wa co śro­dę ucie­ka­my się i pole­ca­my. Obraz ten dla kościo­ła Mariac­kie­go ufun­do­wa­ła rodzi­na Machar­skich, któ­ra zarzą­dza­ła w XIXXX wie­ku kamie­ni­cą Haweł­ka na ryn­ku. Popa­trz­cie jaką ma geo­gra­ficz­ną popu­lar­ność kult nie­ustan­nie goto­wej nam poma­gać Mat­ki Jezu­sa, któ­rą bie­rze­my pod swo­je dachy, do sie­bie. Jak ten kult nas łączy, daje nam bycie razem na modli­twie, opa­su­je jak­by łań­cu­chem dobra, uzdal­nia przez poko­le­nia do sta­wa­nia bli­sko Zmar­twych­wsta­łe­go i Jego Mat­ki. Dzie­je się to wszyst­ko na podo­bień­stwo Jana Apo­sto­ła, w któ­rym wszy­scy obro­ni­li­śmy honor uczniów.

Popa­trz­cie wła­śnie na to, że my jeste­śmy Syna­mi i Cór­ka­mi Mat­ki Jezu­sa dzię­ki obec­no­ści mło­de­go ucznia Jana pod krzy­żem. Przy­pusz­cza­my, że apo­sto­ło­wie trak­to­wa­li go nie­co z góry. Był prze­cież naj­młod­szy. Z powo­du wraż­li­wo­ści, mie­li go może za sła­be­go. Ale pozo­ry mylą. On lubił być po pro­stu bli­sko Mistrza, słu­chać Jego cie­ka­wych opo­wia­dań, przy­po­wie­ści, nauk. Chło­nął je całym sobą. Poczuł się nie­zwy­kle wyróż­nio­ny, gdy razem z Pio­trem i Jaku­bem był świad­kiem Prze­mie­nie­nia Jezu­sa. Pod­czas Ostat­niej Wie­cze­rzy tyl­ko on poło­żył gło­wę na pier­si Jezu­sa i posłu­chał Jego biją­ce­go ser­ca. W Ogro­dzie Oliw­nym po raz pierw­szy zoba­czył, że Jezus cier­pi. Usnął jed­nak jak inni, może przy­siągł sobie wte­dy, ze już potem nigdy Go nie zawie­dzie. Ale kie­dy Jezu­sa pro­wa­dzo­no na Gol­go­tę na śmierć, został tyl­ko on, ten naj­młod­szy i wier­ne kobie­ty. Zauwa­żył w tłu­mie bole­sną Mary­ję. Sta­nął obok i pod­trzy­my­wał Ją, usły­szał za nas i dla nas: „Oto Mat­ka two­ja” (Por. J 19, 25–27). To było jak­by przy­zwo­le­nie na zaję­cie synow­skie­go wol­ne­go miej­sca Jezu­sa.

Być synem, być cór­ką dla Jego Mat­ki? Tego chce Jezus dla nas. Nie ucie­kaj­my tyl­ko od tej bli­sko­ści. Zaj­muj­my miej­sce obok Mat­ki Pana. Ono cze­ka na tego, kto zechce je zająć, bo Pan jest już wywyż­szo­ny, zwol­nił swo­je miej­sce spe­cjal­nie dla nas. I chce z nie­ba aby­śmy się trosz­czy­li o sie­bie nawza­jem. Pod krzy­żem, tzn. w Koście­le obok Jego Mat­ki.

To był kwie­cień. Rok Pań­ski 966. Ksią­żę Miesz­ko I wbił krzyż chrze­ści­jań­stwa w nasze zie­mie i w nasze pol­skie ser­ce. Obok krzy­ża Jezu­so­we­go sta­nę­ła Mary­ja. Jezus wte­dy patrząc na pol­ską zie­mię, któ­rą umi­ło­wał, rzekł do Mat­ki: Nie­wia­sto, oto dziec­ko Two­je! Rzekł do nas: Pol­sko, oto Mat­ka Two­ja! I od tej godzi­ny nasz wziął ją naród do sie­bie (por. ks. Woj­ciech Węgrzy­niak, Czy Mary­ja jest Waszą Kró­lo­wą?).

Jezus pra­gnie aby­śmy sta­nę­li obok Jego wła­snej Mat­ki. Poczu­li cie­pło Jej opie­ki, zre­ali­zo­wa­li w porę powo­ła­nia nasze­go życia; te rodzin­ne i te kapłań­skie, te pro­fe­sjo­nal­ne, zawo­do­we; zna­leź­li szczę­ście w dawa­niu codzien­ne­go świa­dec­twa jako oso­by bli­skie Bogu. Nasza Patron­ka do tego nas nakła­nia. Dzień po dniu. Stoi przy nas, bo „obok” w słow­ni­ku Pana Boga zna­czy „razem”. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​
Kaza­nie wygło­szo­ne w Bibi­cach pod­czas odpu­stu MB Nie­usta­ją­cej Pomo­cy