0:00/ 0:00
Kazania

Odrodzeni

Odrodzeni

W cza­sie obec­nym pra­wie wszy­scy poczu­li­śmy swo­ją bez­bron­ność, bie­dę, nie­pew­ność, nie­po­rad­ność. Pan­de­mia spra­wia ból rodzi­nom, wspól­no­tom, całym naro­dom, a nawet naj­za­sob­niej­szym pań­stwom. Dla­te­go tego­rocz­ny znak Trzech Kró­li, znak Trzech Mędr­ców, któ­rzy przy­szli do Zba­wi­cie­la w Betle­jem chciej­my odczy­tać jako nową zapo­wiedź odro­dze­nia świa­ta. Ale czy przy pro­stym żłób­ku w gro­cie odnaj­dzie­my swo­je ludz­kie nadzie­je? Wsłu­chaj­my się w zapo­wiedź psal­mi­sty doty­czą­cą przyj­ścia Zba­wi­cie­la:
Wyzwo­li bowiem bie­da­ka, któ­ry Go wzy­wa,
i ubo­gie­go, co nie ma opie­ki.
Zmi­łu­je się nad bied­nym i ubo­gim,
nędza­rza oca­li od śmier­ci (Ps 72).

Dla­te­go w szko­le cier­pli­wo­ści i poko­ry, jako naśla­dow­cy mędr­ców Kaspra, Mel­chio­ra, Bal­ta­za­ra nabierz­my świa­tła Betle­jem do swo­je­go życia w 2021 roku. Upra­szaj­my pogo­dy Ducha świę­te­go, bo ona będzie nam bar­dzo potrzeb­na w nad­cho­dzą­cych mie­sią­cach. Niech Pan obja­wi nam swój tajem­ni­czy plan i obiet­ni­cę odro­dze­nia. Niech Dobry Bóg wypo­wie nad nami Ewan­ge­lię, niech każ­dy i każ­da z nas doświad­czy Jego bło­go­sła­wień­stwa. Niech wszy­scy ludzie i naro­dy całe­go świa­ta odczu­ją moc odro­dze­nia z nie­wo­li pan­de­mii i każ­de­go zła.

W Ewan­ge­lii dnia zauważ­my dwie róż­ne posta­wy w sto­sun­ku do Zba­wi­cie­la. Pierw­sza to posta­wa Hero­da, któ­ry z uda­wa­ną rado­ścią przy­jął wieść o naro­dzi­nach Jezu­sa. Herod to nie­zły aktor. Uwie­rzy­li mu z począt­ku nawet Trzej Kró­lo­wie. Tak napraw­dę to Herod aro­ganc­ko i pysz­nie zapla­no­wał pozby­cie się kon­ku­ren­ta do wła­dzy. Nie słu­cha Boga. Chce wszyst­ko sam. Prze­wrot­ność jego posta­wy spra­wia w jego ser­cu pie­kło. Jak­że odmien­na posta­wa wyróż­nia Mędr­ców. To ludzie poszu­ku­ją­cy Boga na co dzień, wytrwa­li, pomi­mo tru­dów dro­gi, uprzej­mi, współ­pra­cu­ją­cy, podą­ża­ją do wspól­ne­go celu, zwa­ża­ją na Boże zna­ki i natchnie­nia. Umie­ją się dzie­lić nie fał­szem sło­wa i mie­czem, lecz mir­rą, kadzi­dłem i zło­tem. W ten spo­sób przy Jezu­sie odra­dza­ją swo­je nadzie­je i odkry­wa­ją nowy sens życia. Na tej Eucha­ry­stii takiej posta­wy uczy nas Bóg.

Tria­da darów dorę­czo­na przez szla­chet­nych Magów Jezu­so­wi — Zba­wi­cie­lo­wi każe nam się zasta­no­wić nad naszą wier­no­ścią chrze­ści­jań­skim prak­ty­kom. Bo czy jeste­śmy im wystar­cza­ją­co wier­ni? Mir­ra w naszym życiu to post i każ­da asce­za, kadzi­dło to modli­twa, w jej wie­lu for­mach, a zło­to to wszel­ka jał­muż­na. Każ­dy z nas może w tym sys­te­ma­tycz­nie naśla­do­wać Świę­tych Mędr­ców. Nie ocią­gaj­my się. Życz­my sobie odro­dze­nia z wła­snych ego­izmów. Odra­dzaj­my się przy Nowo­na­ro­dzo­nym Jezu­sie Chry­stu­sie! Bądź­my ludź­mi natchnio­ny­mi prze­ka­zem nadziei z Betle­jem. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​