0:00/ 0:00
Kazania

Poszczący

Poszczący

Dla­cze­go pości­my? Dla­cze­go posy­pu­je­my gło­wę popio­łem? Dla­cze­go skła­da­my jał­muż­nę dla bie­da­ków, dla cho­rych bez gro­sza na leki, dla bez­dom­nych bez dachu nad gło­wą, dla pew­nej rodzi­ny, któ­rej licy­to­wa­no wła­śnie miesz­ka­nie? Robi­my to wszyst­ko, ponie­waż Boga kocha się czyn­nie. W kon­kret­nych zna­kach życia, w pomo­cy czło­wie­ko­wi. Taka jest praw­da o poście. Ktoś mądry powie­dział, że Boga w cza­sie postu nie kocha się abs­trak­cyj­nie czy dekla­ra­tyw­nie. Boga w poście nie kocha się ucze­nie i zawi­le. Boga w poście zapra­sza się głę­bo­ko w życie.

Czy Jezus Chry­stus pościł? Oczy­wi­ście, że pościł. Ale po co pościł? Czy musiał poku­to­wać i nawra­cać się jak my? Jezus nie musiał poku­to­wać za sie­bie. Pościł 40 dni na pusty­ni przy­go­to­wu­jąc się do swo­jej publicz­nej misji. Pierw­szo­rzęd­nym powo­dem Jego postu było ćwi­cze­nie, by być bar­dziej dys­po­zy­cyj­nym woli Ojca. Zba­wi­ciel przy­po­mi­na nam postem, że na tym świe­cie są waż­niej­sze rze­czy od jedze­nia i picia, od ubra­nia i cza­su wol­ne­go. Corocz­ne powta­rza­nie 40 dni postu słu­ży wła­śnie temu. Post sprzy­ja doświad­cze­niu ciszy, przy­wró­ce­niu porząd­ku w życiu i nawró­ce­niu się na peł­ny wymiar wia­ry.

Poszczą­cy chrze­ści­ja­nie pozby­wa­ją się przy­wią­zań docze­snych. Wydo­by­wa­ją z sie­bie dys­po­zy­cyj­ność wzglę­dem Boga. Czas postu jest wypeł­nio­ny więk­szą niż zwy­kle por­cją modli­twy. Bo po to chrze­ści­ja­nie poszczą, by roz­wi­jać swo­je życie ducho­we, tzn. być bli­żej Boga na wzór Chry­stu­sa. Post osią­ga swo­ją szcze­gól­ną sku­tecz­ność dopie­ro z modli­twą. Tak nas uczy nasz Mistrz.

Poszczą­cy czy­nią rów­no­cze­śnie prze­my­śla­ne posta­no­wie­nia. Poku­tu­ją za sie­bie, jak i za tych, któ­rzy poku­tę odkła­da­ją. Choć­by za tak wie­lu uza­leż­nio­nych od alko­ho­lu, nar­ko­ty­ków, por­no­gra­fii, Inter­ne­tu, tele­wi­zji, komó­rek. Choć­by za grzech mar­no­tra­wie­nia cza­su i gro­sza.

Nie­któ­rzy uwa­ża­ją, że okres postu ma zrów­ny­wać ludzi przed Bogiem. Wie­le praw­dy zawar­to w tym powie­dze­niu. Poszczą­cy przyj­mu­ją na sie­bie popiół i przy­po­mi­na­ją sobie o ele­men­tar­nej rów­no­ści ludzi przed Bogiem bez wzglę­du na pocho­dze­nie, wygląd, ilo­raz inte­li­gen­cji, zawód, zasob­ność. Bóg mówi przez zna­ki: czło­wie­cze z pro­chu powsta­łeś, w proch się obró­cisz. Czas ucie­ka, wiecz­ność cze­ka.

Post ma jesz­cze jed­ną zale­tę. Bro­ni poszczą­cych przed men­tal­no­ścią świa­ta. Kie­dyś te mury sły­sza­ły kaza­nie ks. dra Sta­ni­sła­wa Szwe­dziń­skie­go, nasze­go mariac­kie­go spo­wied­ni­ka. Ten wybit­ny kazno­dzie­ja prze­strze­gał w latach po II woj­nie świa­to­wej przed mate­ria­li­zmem. Mówił mniej wię­cej tak: Wy mate­ria­li­ści wie­rzy­cie tyl­ko w mate­rię, a my wyznaw­cy Chry­stu­sa, wie­rzy­my w mate­rię i ducha. Wy mate­ria­li­ści wie­rzy­cie tyl­ko w natu­rę, a my wie­rzy­my w natu­rę i nad­na­tu­rę, w łaskę. Wy mate­ria­li­ści wie­rzy­cie w fizy­kę, a my obok fizy­ki wie­rzy­my i w meta­fi­zy­kę. Wy mate­ria­li­ści wie­rzy­cie tyl­ko w tech­ni­kę, a my obok tech­ni­ki wie­rzy­my jesz­cze w cuda.

Dla­te­go pości­my moi dro­dzy. Post nie jest dla nas żad­ną karą, ani mor­dę­gą. To ducho­we lekar­stwo i dosko­na­ły śro­dek pro­fi­lak­tycz­ny, aby zapro­wa­dzić porzą­dek ducha. Czy musi­my pościć? Nie. My pościć chce­my. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​