0:00/ 0:00
Kazania

Prawdomówni

Prawdomówni

Nauczy­cie­lu, wie­my, że jesteś praw­do­mów­ny i dro­gi Bożej w praw­dzie nauczasz” (Mt 22) — te sło­wa zapa­mię­ta­ne wier­nie przez ewan­ge­li­stę Mate­usza okre­śla­ją dro­gę, któ­rą podą­żał Jezus na co dzień. Nawet uprzy­wi­le­jo­wa­na kasta uczo­nych w pra­wie i fary­ze­uszów uży­wa­ła tego okre­śle­nia z oba­wy przed powszech­nym gnie­wem ludzi. Praw­do­mów­ność. Jak­że to waż­na cecha Jezu­sa Boga-Czło­wie­ka. Praw­do­mów­ność. Jak­że to waż­ny para­metr ludz­kie­go i chrze­ści­jań­skie­go podej­ścia do świa­ta. To przy Bogu żyje­my w świe­tle praw­dy. Dla­te­go dziś pyta­my sie­bie samych: czy nie ule­ga­my pod­że­ga­czom i mani­pu­la­to­rom? W jakich sytu­acjach pozwa­la­my się zapę­dzić w śle­pą ulicz­kę nie­praw­dy? Czy nie jest tak, że bez­wied­nie wie­rzy­my dzie­siąt­kom infor­ma­cji medial­nych, a sami, leni­wi, praw­dy u Boga nie poszu­ku­je­my? Czy nie dzie­li­my błęd­nie rze­czy­wi­sto­ści życia na sfe­rę świec­ką i sakral­ną? W koń­cu, czy oddaj­my Bogu to, co nale­ży do Boga, a Ceza­ro­wi to, co nale­ży do Ceza­ra?

Naśla­duj­my Chry­stu­sa, któ­ry daje praw­dzi­wą odpo­wiedź na wie­le pro­ble­mów, znaj­du­ją­cą się jed­nak poza pro­stym taknie. Jezus naj­czę­ściej ani nie potwier­dza, ani nie zaprze­cza. Jezus Chry­stus wska­zu­je praw­dę sze­ro­ko, głę­bo­ko i wyso­ko. Jezus odpo­wia­da w odnie­sie­niu do naj­więk­szej war­to­ści. Oddaj­cie Ceza­ro­wi to, co nale­ży do Ceza­ra, a Bogu, to, co nale­ży do Boga. Tym stwier­dze­niem Jezus okre­ślił na wie­ki praw­dę pod­sta­wo­wą o tym, że war­tość czło­wie­ka nie okre­śla się ziem­ski­mi, czy­li poli­tycz­ny­mi odnie­sie­nia­mi: zdro­wiem, majęt­no­ścią, sta­nem życia, pro­fe­sją, poglą­da­mi. War­tość czło­wie­ka odno­si­my wprost do Boga. War­to­ścią praw­dzi­wą i pod­sta­wo­wym prze­zna­cze­niem czło­wie­ka jest uczest­nic­two w pla­nie Boga. Życie czło­wie­ka, któ­re zaczy­na się, ale nie koń­czy, nale­ży kon­se­kwent­nie odda­wać i odno­sić ku Bogu. Dla­te­go czło­wiek posia­da god­ność prze­wyż­sza­ją­cą inne stwo­rze­nia w odnie­sie­niu do Stwór­cy.

W obli­czu epi­de­mii obser­wu­je­my wiel­ką wal­kę o życie ludz­kie. Tylu ludzi: leka­rzy, medy­ków, pie­lę­gnia­rek, ludzi ochro­ny zdro­wia odda­je swój czas i powo­ła­nie, aby zacho­wać zdro­wie i życie swo­ich bliź­nich. Ofiar­ni medy­cy żyją praw­dą o wiel­kiej war­to­ści życia ludz­kie­go i pra­gną je od śmier­ci zacho­wać w swo­ich bliź­nich. Poma­gaj­my im w tym w modli­twie. Tym bar­dziej w paź­dzier­ni­ku wie­lu z nas wspo­ma­ga pra­cow­ni­ków ochro­ny zdro­wia medy­ta­cją różań­co­wą. Czy­ni­my to tym chęt­niej, że obser­wu­je­my jak nie­rów­ną wal­kę z cho­ro­bą toczy szpi­tal­nic­two. Pro­si­my Boga o zatrzy­ma­nie pan­de­mii i o siły dla per­so­ne­lu medycz­ne­go. Po wtó­re, poma­ga­my rów­nież medy­kom i wszyst­kim cho­rym utrzy­mu­jąc dys­cy­pli­nę i reżim sani­tar­ny wokół nas: w rodzi­nach, miej­scach nauki i pra­cy, na uli­cach i w koście­le. To wyraz nasze­go życia w praw­dzie; tego żeśmy dzie­ci Boga i jeste­śmy stró­ża­mi daru życia. Po trze­cie, wspo­ma­ga­my ofia­rą z ser­ca takie ini­cja­ty­wy jak wspól­no­ta „Chleb Życia”. Poma­ga­my innym zacho­wać życie i zdro­wie naszym gro­szem. Przed tygo­dniem, pomi­mo zmniej­szo­nej fre­kwen­cji kra­ko­wia­nie na ten cel zło­ży­li pokaź­ną kwo­tę 8.050 zło­tych. Bra­wo.

W imię praw­dy, w cza­sie trwa­nia epi­de­mii COVID-19 nie usu­waj­my Boga na mar­gi­nes życia, bo to przy­nie­sie ze sobą tra­gicz­ne skut­ki. Uzna­nie Boga za Pana wszyst­kich cza­sów i wszyst­kich rze­czy nada­je świa­tu wła­ści­wy porzą­dek. Bóg nie­ja­ko mówi nam kate­go­rycz­nie i kla­row­nie przez pro­ro­ka Iza­ja­sza: „Poza Mną nie ma nic pew­ne­go”. Dla­te­go niech towa­rzy­szy nam to ufne prze­ko­na­nie: wszyst­ko jest w rękach Boga. To On w Swo­jej Opatrz­no­ści sprzy­ja zamia­rom, któ­re pro­wa­dzą do osią­gnię­cia szczę­ścia rów­nież w wyma­ga­ją­cych cza­sach woj­ny, cho­rób i kata­kli­zmów. Dla­te­go każ­da for­ma nasze­go dzia­ła­nia powin­na opie­rać się na Bogu, któ­ry jest daw­cą i wzo­rem wszel­kie­go dobra. On jest moją i two­ją nadzie­ją wg słów Kasi Nosow­skiej:
„Moja i Two­ja nadzie­ja
Uczy­ni real­nym krok w chmu­rach
Moja i Two­ja nadzie­ja
Pozwo­li uczy­nić dziś cuda”.

Tego dowia­du­je­my się jesz­cze raz pod­czas Eucha­ry­stii tej nie­dzie­li. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​