0:00/ 0:00
Kazania

Przemiany

Przemiany

Bóg jest wiel­kim spe­cja­li­stą od cudow­nych prze­mian, meta­mor­foz, trans­for­ma­cji, zmian, prze­obra­żeń. U same­go począt­ku cza­su Bóg stwo­rzył świat. On posia­da taką moc, że potra­fił prze­obra­zić nic w coś. Kosmo­lo­gia i inne nauki przy­rod­ni­cze pyta­ją cią­gle jak to się sta­ło. Naukow­cy zda­ją się potwier­dzać intu­icję o wiel­kiej pra prze­mia­nie, wiel­kim pra wybu­chu, któ­ry zaini­cjo­wał histo­rię tego świa­ta, całe­go kosmo­su, rów­nież nasze­go ukła­du sło­necz­ne­go z pla­ne­tą Zie­mią.

Bóg nie zwol­nił tem­pa cudow­nych prze­mian. Jako koro­nę całe­go stwo­rze­nia stwo­rzył czło­wie­ka na swój obraz i podo­bień­stwo. Zmie­nił porzą­dek i wypo­sa­żył isto­tę ludz­ką w rozum, wol­ną wolę i duszę. Udu­cho­wio­ne cia­ło, ucie­le­śnio­na dusza doty­ka­ją praw­dy Boże­go pla­nu, i są powo­ła­ne do osta­tecz­nej prze­mia­ny. Bo świat nie jest osta­tecz­nym domem ludzi. Oni prze­cho­dzą do wiecz­no­ści. Doświad­cza­ją prze­mia­ny, doty­ka­ją śmier­ci i prze­cho­dzą do wiecz­no­ści. I jak mówi modli­twa mszal­na, życie ludzi zmie­nia się, ale się nie koń­czy i gdy roz­pad­nie się dom docze­snej piel­grzym­ki, znaj­dą przy­go­to­wa­ne w nie­bie wiecz­ne miesz­ka­nie.

Bóg nie prze­stał inte­re­so­wać się czło­wie­kiem i pomi­mo grze­chu pier­wo­rod­ne­go uni­żył same­go sie­bie, posłał swo­je­go Syna, któ­ry prze­mie­nił się w jed­ne­go z nas i stał się czło­wie­kiem dla nasze­go zba­wie­nia. Bóg napra­wił w ten spo­sób duszę ludz­ką, odku­pił ludzi z grze­chu. Ta prze­mia­na — keno­za — zde­cy­do­wa­ła o losach ludz­ko­ści. Moż­na wska­zać waż­ne momen­ty tego uni­że­nia się Boga. W Naza­re­cie, w Betle­jem, na krzy­żu Gol­go­ty, final­nie w zmar­twych­wsta­niu Zba­wi­cie­la, nastą­pi­ło wynie­sie­nie natu­ry ludz­kiej. Auto­rem tej prze­mia­ny był On sam.

Prze­mie­nie­nie Pana Jezu­sa na górze Tabor, któ­re dziś świę­tu­je­my, wska­zu­je nam wła­śnie na tę per­spek­ty­wę. Docho­dzi w kon­se­kwen­cji do prze­mia­ny prio­ry­te­tów czło­wie­ka. Bo to nie­bo stoi dla nie­go otwo­rem. Suge­styw­na prze­mia­na Jezu­sa na górze zapo­wie­dzia­ła zba­wie­nie i je spra­wi­ła, a wta­jem­ni­cza­ni ucznio­wie dosłow­nie onie­mie­li. Dozna­li momen­tu zachwy­tu i świę­te­go prze­stra­chu. Bo jeśli Bóg coś zmie­nia na oczach ludz­kich, czło­wiek onie­mie­je. Świa­tłość, któ­ra zaja­śnia­ła na górze Tabor, była świa­tło­ścią Boga Ojca, Syna i Ducha Świę­te­go. I co wię­cej: ojco­wie Kościo­ła twier­dzą, że rów­nież i ucznio­wie z tego powo­du doświad­czy­li prze­mia­ny. Dotknę­li tak wiel­kiej tajem­ni­cy.

Bogu bowiem cho­dzi nie o jakieś pora­że­nie czło­wie­ka swo­ją wiel­ko­ścią, lecz wła­śnie o jego prze­mia­nę. Czło­wiek zmy­sło­wy czy czło­wiek cie­le­sny ma moż­li­wość nawró­ce­nia, prze­mia­ny sie­bie w czło­wie­ka ducho­we­go, wraż­li­we­go, nowe­go czło­wie­ka, w tego, któ­ry żyje łaską, w tego, któ­ry pro­mie­niu­je w swo­im śro­do­wi­sku. Bóg umoż­li­wia taką prze­mia­nę. Z tego pły­nie szczę­ście, któ­re Piotr kwi­tu­je okrzy­kiem: „dobrze nam tu”. Doświad­cze­nie oglą­da­nia Boga, nawet przez moment twa­rzą w twarz, to nie tyl­ko naj­więk­sze zasko­cze­nie i szczę­ście. Jego owo­cem sta­je się wiel­ka prze­mia­na czło­wie­ka. Czy jed­nak czło­wiek z tej oka­zji w peł­ni korzy­sta? Czy sta­je się prze­mie­nio­ny?

Uła­mek tego szczę­ścia i zasko­cze­nia apo­sto­łów może­my doświad­czyć w cza­sie Eucha­ry­stii. Na wspól­no­to­wym łama­niu chle­ba jeste­śmy prze­cież zaska­ki­wa­ni. Bóg prze­mie­nia zwy­kły chleb w wiel­ki znak Jego obec­no­ści, w sakra­ment spo­tka­nia, w Chleb anio­łów. Doświad­cza­my czę­sto tej ozna­ki Boże­go zaufa­nia do nas. Przyj­mu­je­my Komu­nię św. czy też Ją ado­ru­je­my. Lecz czy daje­my się Bogu prze­mie­nić? Czy daje­my się zasko­czyć i zachwy­cić? Czy nie wpa­dli­śmy w swo­istą ruty­nę i mecha­nicz­ność przyj­mo­wa­nia Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu? Zoba­czyć prze­mia­nę chle­ba w sakra­ment i wie­dzieć, że ta tajem­ni­ca to prze­cież nie wszyst­ko. Potrze­ba jesz­cze przy­jąć kon­se­kwen­cje Komu­nii św., Bogu dać dzia­łać do koń­ca i zmie­niać życie tyl­ko według Jego pla­nu. Wów­czas doświad­czy­my szczę­ścia, Boże­go dotknię­cia spraw i wiel­kiej prze­mia­ny. Niech tak się sta­nie. Amen.

 

/​ks. inf. Dariusz Raś/
Kaza­nie wygło­szo­ne pod­czas mszy św. odpu­sto­wej u oo. Pija­rów w świę­to Prze­mie­nie­nia Pań­skie­go.
Mozai­ka przed­sta­wia prze­mia­nę — Lan­gu­stę na pal­mie