0:00/ 0:00

Rachunek sumienia

Chcę stanąć w prawdzie, nie chcę niczego ani przed Tobą, ani przed sobą ukrywać. Chcę spojrzeć w twarz Twojego Syna, który jest dla mnie Drogą, Prawdą i Życiem, chcę, aby osądziły mnie Jego słowa.

Daj mi świa­tło Twe­go Ducha, aby udzie­lił mi łaski skru­chy, bym odważ­nie odwró­cił się od zła, któ­re popeł­ni­łem oraz pokor­nie i z pro­sto­tą wyznał moje grze­chy wobec Kościo­ła; abym napra­wił, co tyl­ko — z Two­ją pomo­cą — mogę napra­wić. Umoc­nij moją nadzie­ję, aby moje posta­no­wie­nie popra­wy było nie­złom­ne. I pro­wa­dź mnie, Ojcze, do Cie­bie, abym Cię wiel­bił na wie­ki wie­ków.

Wobec Boga

“ Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i ser­ce two­je ”

(Mt 6,21)

Gdzie jest twój skarb, czy­li, co jest dla cie­bie naj­więk­szą tro­ską w życiu, naj­więk­szą miło­ścią, naj­go­ręt­szym pra­gnie­niem? Czy jest to Bóg, czy też inna oso­ba, inna tro­ska, inna rze­cz?
Czy zawsze w swo­ich waż­ny­ch bądź mniej istot­ny­ch wybo­ra­ch świa­do­mie liczy­sz się z Bogiem? Może zapo­mi­na­sz o Nim bądź też przy­po­mi­na­sz sobie zbyt póź­no?
Czy zwa­ża­sz na obec­no­ść Boga w róż­ny­ch sytu­acja­ch two­je­go życia? Czy zada­je­sz sobie pyta­nie o to, co Bóg mówi do cie­bie przez róż­ne oko­licz­no­ści two­je­go życia?
Czy bar­dziej wie­rzy­sz we wróż­by, horo­sko­py, prze­zna­cze­nie niż w Boga?
Jaki jest twój obraz Boga? Czy bar­dziej się Go boisz niż kocha­sz?
Czy wie­rzy­sz w Jego miło­sier­dzie?
Czy zuchwa­le nad­uży­wa­sz miło­sier­dzia Boże­go i grze­sząc, liczy­sz na łatwe prze­ba­cze­nie?

“ Nie­ustan­nie się módl­cie! ”

(1 Tes 5,17)

Czy modli­sz się regu­lar­nie czy też przy­pad­ko­wo, kie­dy ci przyj­dzie na to ocho­ta lub jesteś w potrze­bie?
Czy wzbo­ga­ca­sz swo­ją modli­twę poprzez lek­tu­rę Pisma Świę­te­go, tek­stów doświad­czo­ny­ch w modli­twie świę­ty­ch i pisa­rzy reli­gij­ny­ch? Kie­dy ostat­nio uczest­ni­czy­łeś w reko­lek­cja­ch? Czy wypeł­ni­łeś obiet­ni­ce dane Bogu po reko­lek­cja­ch?
Jak wyglą­da twój udział we mszy św? Czy uczest­ni­czy­sz w eucha­ry­stii regu­lar­nie, czy uczest­ni­czy­sz czyn­nie?
Czy trosz­czy­sz się o to, aby two­ja wia­ra była coraz głęb­sza, coraz bar­dziej doj­rza­ła? Czy regu­lar­nie czy­ta­sz Pismo Świę­te, czy pozna­je­sz coraz peł­niej, kim był Jezus Chry­stus?
A może poprze­sta­je­sz na tych ułom­ka­ch wie­dzy reli­gij­nej, któ­re pozo­sta­ły w two­jej gło­wie z dzie­cin­ne­go kate­chi­zmu? Czy czy­ta­sz lite­ra­tu­rę reli­gij­ną?

“ A oto Ja jestem z wami przez wszyst­kie dni, aż do skoń­cze­nia świa­ta ”

(Mt 28,20)

Jaki jest twój sto­su­nek do Kościo­ła? Czy czu­je­sz się odpo­wie­dzial­ny za Kościół?
Czy bro­ni­sz go przed nie­spra­wie­dli­wy­mi zarzu­ta­mi? Czy modli­sz się o dobre i świę­te powo­ła­nia kapłań­skie i zakon­ne?
Czy modli­sz się za swo­je­go pro­bosz­cza i bisku­pa, za Ojca świę­te­go?
Czy widząc zło w Koście­le, modli­sz się za jego spraw­ców?
Czy modli­sz się o to, aby Bóg chro­nił nas przed gor­sze­niem tych, któ­rzy nie podzie­la­ją naszej wia­ry?

Wobec drugiego człowieka

“ Wszyst­ko więc, co byście chcie­li, żeby wam ludzie czy­ni­li, i wy im czyń­cie! Albo­wiem na tym pole­ga Pra­wo i Pro­ro­cy ”

(Mt 7,12)

Czy liczy­sz się w swo­im postę­po­wa­niu z tymi sło­wa­mi?
Jaki jesteś w rodzi­nie? Jaki jest twój sto­su­nek do naj­bliż­szy­ch, z któ­ry­mi dzie­li­sz codzien­no­ść i czas świą­tecz­ny? Czy nie przy­no­si­sz do domu wszyst­ki­ch two­ich fru­stra­cji, napięć i klę­sk i nie „wyła­do­wu­je­sz się” na naj­bliż­szy­ch?
Czy masz czas dla swo­je­go współ­mał­żon­ka, czy dba­sz o roz­wój waszej miło­ści? Czy umie­sz zna­leźć dla współ­mał­żon­ka dobre sło­wo? Czy mówi­sz kom­ple­men­ty swo­jej żonie, czy roz­ma­wia­cie ze sobą na wszyst­kie trud­ne tema­ty wasze­go życia?
Czy masz czas i ser­ce dla swo­ich dzie­ci, czy roz­ma­wia­sz z nimi, inte­re­su­je­sz się ich roz­wo­jem, ich pro­ble­ma­mi, ich rela­cja­mi z rówie­śni­ka­mi?
Jaki jesteś dla rodzi­ców? Jaki jest twój sto­su­nek do naj­star­szy­ch człon­ków two­jej rodzi­ny?

“ Bło­go­sła­wie­ni, któ­rzy łak­ną i pra­gną spra­wie­dli­wo­ści, albo­wiem oni będą nasy­ce­ni ”

(Mt 5,6)

Jaki jesteś w pra­cy? Czy pra­ca i zaro­bek jest naj­waż­niej­szą spra­wą, któ­rej odda­je­sz wszyst­kie swo­je siły i czas? Jeże­li jesteś sze­fem —jaki jest twój sto­su­nek do współ­pra­cow­ni­ków? Czy jesteś spra­wie­dli­wy w podzia­le pra­cy i docho­dów? Czy w two­im miej­scu pra­cy dba­sz o dobrą atmos­fe­rę, o popraw­ne sto­sun­ki mię­dzy­ludz­kie? Czy zarob­ki prze­zna­cza­sz na kon­sump­cje czy też inwe­stu­je­sz, aby dać nowe miej­sca pra­cy? Czy uczci­wie pła­ci­sz podat­ki? Czy bie­rze­sz udział w nielegal­nych ope­ra­cja­ch finan­so­wy­ch i wła­sno­ścio­wy­ch? Czy daje­sz i bie­rze­sz łapów­ki?
Jeże­li jesteś pra­cow­ni­kiem — czy pra­cu­je­sz uczci­wie? Czy roz­wi­ja­sz się zawo­do­wo, czy też po­przestajesz na tym, co wie­sz „od zawsze”? Czy sta­ra­sz się o utrzy­ma­nie dobrej atmos­fe­ry w miej­scu pra­cy? Czy jesteś kole­żeń­ski?
Czy kie­ru­je­sz się w sto­sun­ka­ch z inny­mi spra­wie­dli­wo­ścią, to zna­czy, czy daje­sz każ­de­mu, co mu się słusz­nie nale­ży? Czy nie odbie­ra­sz ludziom dobre­go imie­nia przez pomó­wie­nia, plot­ki, kłam­stwa? Czy spo­tka­jąc się z krzyw­dą czło­wie­ka — sta­je­sz w jego obro­nie, czy też tchórz­li­wie wyco­fu­je­sz się dla „świę­te­go spo­ko­ju”? Czy świa­do­mie gło­si­sz twier­dze­nia, że pew­ne gru­py ludzi (Żydzi itd…) są odpo­wie­dzial­ne za całe zło na świe­cie?
Czy nara­ża­sz życie inny­ch i swo­je, nie prze­strze­ga­jąc zasad kodek­su dro­go­we­go? Czy pro­wa­dzi­łeś po spo­ży­ciu alko­ho­lu? Czy pró­bo­wa­łeś prze­ku­pić poli­cjan­ta?

“ A Ja wam powia­dam: Każ­dy, kto pożą­dli­wie patrzy na kobie­tę, już się w swo­im ser­cu do­puścił z nią cudzo­łó­stwa ”

(Mt 5,28)

Jaki jest twój sto­su­nek do ludzi innej płci? Czy patrzy­sz na kobie­tę lub na męż­czy­znę, jak na obiekt pożą­da­nia sek­su­al­ne­go? Czy pozo­sta­je­sz w trwa­łym związ­ku poza­mał­żeń­skim? Czy mia­łeś poza­mał­żeń­skie „przy­go­dy”? Czy w samot­no­ści panu­je­sz nad swo­im cia­łem?
Czy poszu­ki­wa­łeś mate­ria­łów por­no­gra­ficz­ny­ch? Czy dawa­łeś innym jakieś por­no­gra­ficz­ne mate­ria­ły? Czy gor­szy­łeś w ten spo­sób młod­szy­ch od sie­bie?

“ Bło­go­sła­wie­ni miło­sier­ni, albo­wiem oni miło­sier­dzia dostą­pią ”

(Mt 5,7))

Czy wspie­ra­sz insty­tu­cje zaj­mu­ją­ce się orga­ni­zo­wa­niem pomo­cy dla naj­bar­dziej ubo­gi­ch i opusz­czo­ny­ch? Czy daje­sz z tego, co ci zby­wa, czy umie­sz odmó­wić sobie cze­goś, aby podzie­lić się z bar­dziej potrze­bu­ją­cy­mi? Czy trak­tu­je­sz z obo­jęt­no­ścią ludzi rze­czy­wi­ście bied­ny­ch, potrze­bu­ją­cy­ch wspar­cia?
Czy nad­uży­wa­łeś dobro­ci inny­ch? Może wyłu­dza­łeś pie­nią­dze, dary? Czy zasta­na­wia­łeś się nad tym, że inni są bar­dziej potrze­bu­ją­cy od cie­bie?
Miło­ść miło­sier­na bliź­nie­go
Czy jesteś goto­wy prze­ba­czać, tak jak wyba­cza nam nasz Ojciec? Czy cho­wa­sz ura­zy i jesteś mści­wy? Czy docho­dzi­sz swo­je­go w spo­sób nie­spra­wie­dli­wy? Czy modli­sz się za nie­przy­ja­ciół, za tych, któ­rzy cię skrzyw­dzi­li?

Wobec siebie

“ Kochaj bliź­nie­go jak sie­bie same­go ”

(Mt 19,19)

Aby kochać Boga i bliź­nie­go trze­ba być pogo­dzo­nym ze sobą, trze­ba kochać sie­bie
Czy umie­sz dobrze i mądrze kochać sie­bie? Czy jesteś czło­wie­kiem pogo­dzo­nym ze sobą i ze swo­im życiem? Czy ta zgo­da pozwa­la ci być wobec sie­bie same­go bar­dziej wyma­ga­ją­cym, bar­dziej sta­now­czym, bar­dziej zde­cy­do­wa­nym? Czy jesteś ego­ty­kiem wiecz­nie nie­za­do­wo­lo­nym z sie­bie i z inny­ch?
Czy jesteś odpo­wie­dzial­ny za swo­je życie, za swo­je zdro­wie? Czy nie nisz­czy­sz życia przez ule­ga­nie nało­gom: nad­mier­nie spo­ży­wa­ny alko­hol, niko­ty­ni­zm, nar­ko­ty­ki? Czy jesteś posłusz­ny wska­za­niom leka­rza i bie­rze­sz zapi­sa­ne lekar­stwa? A może prze­ciw­nie —jedy­ną two­ją tro­ską jest zdro­wie i męczy­sz sie­bie i całe oto­cze­nie swo­imi dole­gli­wo­ścia­mi i opo­wia­da­niem o nich?
Czy umie­sz dobrze wyko­rzy­sty­wać swój czas? Czy jesteś pra­co­wi­ty? Czy cały wol­ny czas spę­dza­sz przed tele­wi­zo­rem? Czy jesteś roz­sąd­ny w wydat­ka­ch, czy też lek­ko­myśl­nie roz­rzut­ny?
Czy wyko­rzy­stu­je­sz talen­ty i uzdol­nie­nia otrzy­ma­ne od Boga? Może je lek­ko­myśl­nie i leni­wie mar­nu­je­sz?

 

Ojcze, dzię­ki Twe­mu świa­tłu pozna­łem mój grze­ch, pozna­łem moją sła­bo­ść. Pozna­łem, jak dale­ko od Cie­bie, ja — syn mar­no­traw­ny — odsze­dłem. Daj mi teraz silę, abym zna­la­zł odwa­gę, by do Cie­bie powró­cić i wobec Cie­bie, wobec Two­je­go Kościo­ła wyznać moje grze­chy. Daj mi łaskę dosko­na­łe­go żalu za moje grze­chy, daj łaskę napra­wie­nia wszyst­ki­ch krzywd. Przez Mękę Jezu­sa Chry­stu­sa, Two­je­go Syna, a moje­go Pana, udziel mi prze­ba­cze­nia moich grze­chów.

Umoc­nij swo­ją Miło­ścią moje posta­no­wie­nie, aby żyć w poko­ju z Tobą i wszyst­ki­mi moimi brać­mi i sio­stra­mi, daj mi łaskę wewnętrz­ne­go poko­ju. Bądź zawsze ze mną, Ojcze mojej nadziei.

Jan A. Kło­czow­ski OP