0:00/ 0:00
Kazania

Uniwersytet

Uniwersytet

Ludz­kość po okre­sie szkol­nym weszła w pro­gi uni­wer­sy­te­tu. Okres szkol­ny repre­zen­tu­ją pro­ro­cy, nauczy­cie­le ludu, mędr­cy, kró­lo­wie, któ­rzy prze­czu­wa­li, że przyj­dzie kie­dyś wyraź­ne, roz­strzy­ga­ją­ce obja­wie­nie się Boga. Po stwo­rze­niu świa­ta i czło­wie­ka, po grze­chu pier­wo­rod­nym Ada­ma i Ewy i po poto­pie, ludz­kość ocze­ki­wa­ła z nadzie­ją na zna­ki. Bóg nie prze­stał kochać. Posy­łał ludziom wie­lu powo­ła­nych nauczy­cie­li.

Nehe­miasz, namiest­nik, oraz kapłan-pisarz Ezdrasz, jak i lewi­ci, poucza­li wybra­ny lud, uczy­li świę­to­wa­nia dnia świę­te­go, chro­ni­li ubo­gich, przy­wra­ca­li godzi­we życie zagu­bio­nym. Sły­szy­my tego echo w tek­ście z księ­gi Nehe­mia­sza: „Idź­cie, spo­ży­waj­cie potra­wy świą­tecz­ne i pij­cie słod­kie napo­je, poślij­cie też por­cje temu, któ­ry nic goto­we­go nie ma: albo­wiem poświę­co­ny jest ten dzień Bogu nasze­mu. A nie bądź­cie przy­gnę­bie­ni, gdyż radość w Panu jest waszą osto­ją” (Ne 8, 8–10). Te wska­za­nia budo­wa­ły struk­tu­ry spo­łecz­ne, nada­wa­ły porzą­dek i były szko­łą życia żydów jako naro­du wier­ne­go Bogu i Ojczyź­nie na prze­ło­mie V i IV wie­ku przed Chry­stu­sem.

Mia­ła jed­nak nadejść peł­nia cza­su i peł­nia nauki dla ludz­ko­ści. I nade­szła. Sta­ło się to w Jezu­sie Chry­stu­sie. Dopie­ro Jego Dobra Wia­do­mość, życie, naucza­nie, śmierć i zmar­twych­wsta­nie sta­no­wią metę Bożej nauki i reha­bi­li­ta­cję ludz­ko­ści. Potwier­dze­nie dają dzi­siej­sze sło­wa Pana ze Św. Łuka­sza: „Duch Pań­ski spo­czy­wa na Mnie, ponie­waż Mnie nama­ścił i posłał Mnie, abym ubo­gim niósł dobrą nowi­nę, więź­niom gło­sił wol­ność, a nie­wi­do­mym przej­rze­nie; abym uci­śnio­nych odsy­łał wol­ny­mi, abym obwo­ły­wał rok łaski Pana” (Łk 4, 18–19). Zauważ­my rów­nież jak wiel­ki jest poli­gon naucza­nia Mesja­sza: ubo­dzy, więź­nio­wie, nie­wi­do­mi, uci­śnie­ni. Nie cho­dzi nawet tyl­ko o te zewnętrz­ne cechy ubó­stwa i nie­wo­li, cho­ro­by i uci­sku, lecz przede wszyst­kim o te wewnętrz­ne sła­bo­ści. Cudow­nie jest wie­dzieć jak je zaopie­ko­wał Pan. Nie tyl­ko wśród Żydów, lecz i Gre­ków, czy­li Euro­pej­czy­ków i wśród resz­ty świa­ta. On leczy sła­bość i nie­wie­dzę ducha do koń­ca, uczy naj­więk­szych mądro­ści i pew­nie pro­wa­dzi ludzi, któ­rzy Mu ufa­ją. Tak i my weszli­śmy za naszym Nauczy­cie­lem na uni­wer­sy­tet wol­no­ści i bogac­twa ducha.

Czy jed­nak w ten spo­sób trak­tu­je­my naszą wia­rę? Czy ją podej­mu­je­my jako naj­wyż­szą naukę i jako uni­wer­sy­tet mądre­go życia? Żyje­my na zie­mi, mamy moż­li­wość zaspo­ko­je­nia wie­lu potrzeb – od wody, jedze­nia, powie­trza i słoń­ca poczy­na­jąc… Bóg zna­ko­mi­cie zgrał wpi­sa­ne w nas pra­gnie­nia ze sło­wa­mi wię­cej, wyżej, dalej. Mak­si­ma może­my jed­nak osią­gać tyl­ko przy Jezu­sie. Przez Jego pro­gram. I nie­spo­koj­ne jest ser­ce czło­wie­ka jeśli nie przej­dzie przez uni­wer­sy­tet war­to­ści przy­nie­sio­nych przez Syna Boże­go. Nie­spo­koj­ne jest ser­ce czło­wie­ka jeśli nie spo­cznie w Panu. Jeśli nie uwie­rzy.

W głę­bi ser­ca pra­gnie­my uczest­ni­czyć w wiel­kim pro­jek­cie, któ­ry nas prze­kra­cza, a zara­zem nada­je kie­ru­nek i zna­cze­nie naszym wysił­kom. Któż z nas nie odczuł rado­ści, zauwa­ża­jąc pew­ne­go dnia, że swo­ją pra­cą doło­żył choć­by malut­ką cegieł­kę do dzie­ła Jezu­sa? Nie­kie­dy wystar­czą po pro­stu odwie­dzi­ny cho­re­go, samot­ne­go, roz­mo­wa z sąsia­dem, uśmiech do obce­go, napo­tka­ne­go na uli­cy. Ludzie, któ­rzy wia­rę trak­tu­ją jako siłę ser­ca są w spo­łe­czeń­stwie na wagę zło­ta. Wizjo­ne­rzy wia­ry zawsze widzą dalej, się­ga­ją głę­biej, zbie­ra­ją na boga­to. Do tego wzy­wa nas Jezus.

Eucha­ry­stia jest jak uni­wer­sy­tec­ki wykład żywej wia­ry. Przy­by­wa­my na godzi­nę, ale orien­tu­je­my się wg nauki Chry­stu­sa na wie­le dni następ­ne­go tygo­dnia. To bez­cen­ny czas zbie­ra­nia spraw­no­ści wia­ry, nadziei i miło­ści. Aby je w peł­ni wykształ­co­ne zanieść świa­tu. Roz­dać je po pro­stu ludziom. Jak pre­zent i zapro­sze­nie od same­go Jezu­sa. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​