0:00/ 0:00
Wydarzenia

Za tym wszystkim kryje się Bóg

Za tym wszystkim kryje się Bóg

W 40. rocz­ni­cę wybo­ru Karo­la Woj­ty­ły na Sto­li­cę Pio­tro­wą i zdo­by­cia przez Wan­dę Rut­kie­wicz naj­wyż­sze­go szczy­tu Zie­mi, oraz w 100. rocz­ni­cę odzy­ska­nia przez Pol­skę nie­pod­le­gło­ści, po pra­wie czte­rech mie­sią­cach piel­grzym­ki, prze­by­ciu oko­ło 3600 km, prze­mie­rze­niu czte­rech państw, czło­nek wspól­no­ty mariac­kiej Chry­stus w Sta­rym Mie­ście — Tomasz Jędrze­jew­ski docie­ra do gro­bu św. Jaku­ba w San­tia­go de Com­po­ste­la w Hisz­pa­nii. Do tej pory nie zano­to­wa­no, aby od cza­sów śre­dnio­wiecz­nych ktoś prze­szedł tę tra­sę z Kra­ko­wa.

CHRYSTUSSTARYM MIEŚCIE 

Tomasz Jędrze­jew­ski jest człon­kiem mariac­kiej wspól­no­ty Chry­stus w Sta­rym Mie­ście, któ­ra raz w mie­sią­cu (w ostat­ni czwar­tek mie­sią­ca) orga­ni­zu­je ado­ra­cję Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu w samym ser­cu Kra­ko­wa i zapra­sza na nią ludzi z uli­cy: miesz­kań­ców, tury­stów, Pola­ków, cudzo­ziem­ców. Tomasz wstą­pił do niej w 2017 roku. Wcze­śniej, bo na pierw­szym roku stu­diów infor­ma­tycz­nych na AGH, przy­łą­czył się do para­fial­nej gru­py stu­denc­kiej przy para­fii NMP Mat­ki Kościo­ła na Prąd­ni­ku Bia­łym w Kra­ko­wie. Kil­ka lat wcze­śniej prze­szedł kurs Alpha, któ­ry — jak sam mówi — dał mu fun­da­ment do dal­sze­go roz­wo­ju ducho­we­go.

TERAZ ALBO BYĆ MOŻE NIGDY

Pomysł Toma­sza o wyru­sze­niu do San­tia­go z pro­gu wła­sne­go domu zaczął się kształ­to­wać po pierw­szym Cami­no del Nor­te w Hisz­pa­nii, w  maju 2015. W tym samym cza­sie do San­tia­go z Kali­nin­gra­du szedł Marek Kamiń­ski. „Byłem pod wra­że­niem jego wypra­wy, a gdy już wie­dzia­łem, że pie­sze wędrów­ki zosta­ną ze mną na dłu­żej, pomy­śla­łem, że kie­dyś też chciał­bym odbyć taką piel­grzym­kę” – wspo­mi­na Tomasz. W cią­gu trzech lat prze­szedł jeden z naj­trud­niej­szych pie­szych szla­ków w Euro­pie – Cape Wrath Tra­il, archi­pe­lag Lofo­ty w pół­noc­nej Nor­we­gii, a tak­że frag­men­ta­mi pol­skie wybrze­że Bał­ty­ku. W tym roku posta­no­wił speł­nić swo­je marze­nie. „Pew­na fir­ma zgo­dzi­ła się… zacze­kać na mnie kil­ka mie­się­cy. Pomy­śla­łem: teraz albo być może nigdy. Decy­zja zosta­ła pod­ję­ta” – opo­wia­da o swo­im posta­no­wie­niu Tomasz.

GRANICA W ŻYCIORYSIE

Tomasz swo­ją tra­sę nazwał „Via Cra­co­via” i uwa­ża ją za podróż życia. Cami­no jest dla nie­go piel­grzym­ką – ma głę­bo­ki wymiar ducho­wy. Jak sam mówi „na pew­no pozo­sta­nie pew­ną gra­ni­cą w życio­ry­sie, ponie­waż nie ma moż­li­wo­ści, aby po takim doświad­cze­niu wró­cić takim samym czło­wie­kiem”. Do San­tia­go nie­sie sto kil­ka inten­cji, za któ­re ofia­ro­wu­je poszcze­gól­ne eta­py tras. Są to zarów­no inten­cje za kon­kret­ne oso­by, inten­cje za spra­wy Kościo­ła i świa­ta, jak i inten­cje wła­sne. Cami­no jest dla nie­go tak­że oka­zją do zoba­cze­nia Euro­py, pozna­nia nowych ludzi i nawią­za­nia nowych przy­jaź­ni. Dla­te­go też Tomasz wybrał tra­sę, na któ­rej były miej­sca noc­le­go­we dla piel­grzy­mów, miej­sca zwią­za­ne z histo­rią nasze­go kon­ty­nen­tu czy dro­ga­mi jaku­bo­wy­mi. Jed­nym zda­niem – miej­sca, gdzie moż­na kogoś spo­tkać. Dzię­ki spo­tka­nym ludziom nauczył się, że „umie­jęt­ność przy­ję­cia szcze­re­go, bez­in­te­re­sow­ne­go daru uczy nas cze­goś waż­ne­go: wszy­scy jeste­śmy wiel­ką wspól­no­tą. Taki dar czło­wiek pamię­ta, uczy się go sza­no­wać i doświad­czyw­szy go, sam pra­gnie obda­ro­wy­wać”.

Z BAZYLIKI MARIACKIEJ DO SANTIAGO

Swo­ją piel­grzym­kę Tomasz roz­po­czął 16 czerw­ca o godz. 8.00 Mszą świę­tą w bazy­li­ce Mariac­kiej, któ­rą odpra­wił ks. Albert Woł­kie­wicz. Tra­sa Via Regia wio­dła go przez czte­ry pań­stwa: Pol­skę, Niem­cy, Fran­cję i Hisz­pa­nię. W Pol­sce prze­szedł m.in. Ojcow­ski Park Naro­do­wy, Zagłę­bie Dąbrow­skie, Górę Świę­tej Anny, Wro­cław, aż dotarł do Zgo­rzel­ca. Po dro­dze odwie­dził kil­ka kościo­łów p.w. św. Jaku­ba, co poka­zu­je duży kult tego Apo­sto­ła. „Pol­ski szlak ma wybit­nie kato­lic­ki cha­rak­ter i prak­ty­ko­wa­ne są na nim war­to­ści pły­ną­ce z Ewan­ge­lii” – pisał Tomasz na swo­im blo­gu. Po trzech mie­sią­cach wędrów­ki nasz piel­grzym dotarł na Cami­no del Nor­te w Hisz­pa­nii. War­to wspo­mnieć, że tra­sa na całej dłu­go­ści ozna­ko­wa­na jest tablicz­ka­mi lub naklej­ka­mi przed­sta­wia­ją­cy­mi żół­te musz­le (sym­bol św. Jaku­ba) na nie­bie­skim tle, jak rów­nież żół­ty­mi strzał­ka­mi. Na jej koń­cu cze­ka kate­dra św. Jaku­ba, do któ­rej Tomasz dotrze 12 paź­dzier­ni­ka. Tam tak­że zosta­nie odpra­wio­na Msza św., któ­rą odpra­wią ks. Albert Woł­kie­wicz – dusz­pa­sterz oraz ks. Dariusz Raś – archi­pre­zbi­ter bazy­li­ki Mariac­kiej w Kra­ko­wie.

 

Doj­ście piel­grzy­ma z Kra­ko­wa do gro­bu św. Jaku­ba w San­tia­go de Com­po­ste­la przy­pa­da w szcze­gól­nym roku. 100 lat temu Pol­ska odzy­ska­ła nie­pod­le­głość. 40 lat temu — w 1978 roku,  wła­śnie w paź­dzier­ni­ku, Karol Woj­ty­ła został wybra­ny na Sto­li­cę Pio­tro­wą. Rów­nież tego same­go dnia Wan­da Rut­kie­wicz jako pierw­sza Euro­pej­ka zdo­by­ła Mount Eve­rest. Jan Paweł II powie­dział: „Dobry Bóg tak chciał, że tego same­go dnia weszli­śmy tak wyso­ko”. W tym roku Tomasz Jędrze­jew­ski jako pierw­szy piel­grzym od śre­dnio­wie­cza wyru­szył pie­szo z Kra­ko­wa do San­tia­go. Jak sam mówi: „Za tym wszyst­kim kry­je się Bóg. Bóg pod­su­wa­ją­cy inspi­ra­cje, pomy­sły, Bóg wspie­ra­ją­cy, otwie­ra­ją­cy drzwi”.