0:00/ 0:00
Kazania

Zaufaj

Zaufaj

Raz po raz nosi­my do Boga waż­ną proś­bę. Czę­sto tak bar­dzo potrze­bu­je­my Boga, że woła­my do Nie­go, nawet klę­czy­my pod­czas codzien­nych modlitw czy sta­je­my przed Nim pokor­nie w nie­dzie­lę. Każ­dy z nas tutaj obec­nych, zapew­ne ma na myśli jakąś inten­cję swo­je­go dzi­siej­sze­go spo­tka­nia z Jezu­sem. Mamy nadzie­ję, że On ją usły­szy, że ją opo­wie­my wprost do Jego uszu. Jed­ni przede wszyst­kim dzię­ku­ją. Inni bar­dziej pro­szą. Jak Jair — prze­wod­ni­czą­cy gmi­ny żydow­skiej.

Nie­ste­ty wie­lu jest rów­nież scep­tycz­nych co do tego, że Bóg poma­ga. Chór pod­po­wia­da­czy mówi: „radź sobie sam, dasz radę, prze­cież nie możesz zaufać Komuś, kogo nie widzisz, ist­nie­je tyl­ko świat mate­rial­ny, licz raczej na zna­jo­mo­ści, na ukła­dy, rób tak jak uczy świat i do cze­go przy­wy­kłaś, przy­wy­kłeś”. Jair jed­nak ufał przede wszyst­kim mocy Bożej. Sta­nął i wypo­wie­dział wprost do Syna Boże­go sło­wo życio­wej proś­by i wbrew ludz­kim opi­niom zawie­rzył. Podob­nie jak kobie­ta cier­pią­ca na krwo­tok. W cisną­cym się do Jezu­sa tłu­mie ludzi było na pew­no wie­lu cho­rych. Doty­ka­li Mistrza z Naza­re­tu, ale nie zosta­li uzdro­wie­ni, bo nie czy­ni­li tego z wia­rą. Jed­na kobie­ta, ano­ni­mo­wa, dotknę­ła i zosta­ła uzdro­wio­na.

Wia­ra to skarb bez­cen­ny, któ­ry trze­ba pie­lę­gno­wać i go wyzwa­lać. Oka­zu­je się, że w niej zawar­te jest jed­no i dru­gie, że jest takim uni­wer­sal­nym prze­pi­sem na szczę­ście: otrzy­mu­je­my w niej bło­go­sła­wień­stwo ziem­skie i bło­go­sła­wień­stwo na wiecz­ność. Jair tako­wą wia­rę  wyka­zał. A Jezus w kon­se­kwen­cji proś­by wypo­wie­dzia­nej z głę­bi trze­wi ludz­kich, pety­cji gorą­cej, ufnej, „ująw­szy dziew­czyn­kę za rękę, rzekł do niej: „Tali­tha kum”, to zna­czy: „Dziew­czyn­ko, mówię ci, wstań”. Dziew­czyn­ka natych­miast wsta­ła i cho­dzi­ła…” (Mk 5).

Zapra­gnij­my tego Boże­go uzdro­wie­nia naszych spraw, przy­wró­ce­nia sta­nu rze­czy, upo­rząd­ko­wa­nia prio­ry­te­tów wg zamy­słu Boga i Jego Opatrz­no­ści. Nie popa­daj­my w zwąt­pie­nie żeśmy samot­ni. Mów­my za Jairem, kobie­tą cho­rą od 12 lat i bar­dzo popu­lar­nym ostat­nio misty­kiem, ks. Dolin­do Ruoto­lo: Jezu, Ty się tym zaj­mij!

Poroz­ma­wiaj­my dziś intym­nie z naszym Mistrzem. Pamię­taj­my, że Jezus pod­pro­wa­dza nas do Dobre­go Ojca i zsy­ła nam Ducha Świę­te­go na chwi­le szczę­śli­we i na te, któ­re wyda­ją się tara­pa­ta­mi. Otwórz­my się na dobroć pły­ną­cą z Góry. On tutaj Jest. Jezus obec­ny na Eucha­ry­stii. On wysłu­chu­je. Dotknij­my się Jego. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/