0:00/ 0:00

Zeskanuj, aby wesprzeć Bazylikę

spark-qr mobile
POKAŻ MNIEJ

Przekaż ofiarę dla Bazyliki Mariackiej
w Krakowie z użyciem aplikacji Spark

Nie masz aplikacji? Wejdź na spark.pl
ZAMKNIJ

Przekaż ofiarę dla Bazyliki Mariackiej
w Krakowie z użyciem aplikacji Spark

Przejdź

lub na 70 1240 1431 1111 0000 1045 5360 (numer konta parafii)

Aplikacja dostępna dla platformy

Kazania

Apostołowie to wędrowcy

Apostołowie to wędrowcy

Maria Mag­da­le­na, Maria, mat­ka Jaku­ba, i Salo­me wcze­snym ran­kiem w pierw­szy dzień tygo­dnia wędru­ją, aby zaopa­trzyć cia­ło Jezu­sa. I to im pierw­szym Anioł, przy pustym gro­bie oświad­cza, że Zmar­twych­wsta­ły Jezus wzy­wa apo­sto­łów do Gali­lei. One nie wie­dzą nawet co zna­czy sło­wo zmar­twych­wsta­nie, są zakło­po­ta­ne i zdu­mio­ne. A czy my wie­my jak się zacho­wać po wie­ści o zmar­twych­wsta­niu? Czy my w XXI wie­ku nie jeste­śmy aby zakło­po­ta­ni zmar­twych­wsta­niem? Cze­go napraw­dę ocze­ku­je­my od życia po wia­do­mo­ści o powsta­niu z mar­twych Jezusa?

Papie­ski kazno­dzie­ja kard. Can­ta­la­mes­sa poma­ga nam nie­co w pro­ble­mie i gło­si tak: „Jezus z Naza­re­tu żyje! Nie jest wspo­mnie­niem z prze­szło­ści, nie jest jedy­nie posta­cią, ale oso­bą. Żyje według Ducha, to praw­da, ale ten spo­sób życia jest sil­niej­szy niż życie według cia­ła, bo pozwa­la Mu żyć w nas, a nie na zewnątrz czy obok nas”. Tego wła­śnie doświad­czy­li apo­sto­ło­wie po zmar­twych­wsta­niu. Chry­stus wzy­wa apo­sto­łów do wędrów­ki do Gali­lei jako żywa osoba. 

My dziś wcho­dzi­my w śla­dy apo­sto­łów. Mamy w kon­kre­cie życia, w naszym wędro­wa­niu do Gali­lei-nie­ba, ochro­nić się od całe­go spek­trum myśli, marzeń, pożą­dań, pra­gnień i tęsk­not, któ­re nie pozwa­la­ją nam się stać tym, kim mamy być według zmar­twych­wsta­nia. Św. Igna­cy Loy­ola okre­śla to wszyst­ko, ten balast nie­bez­piecz­ny dla czło­wie­ka mia­nem „nie­upo­rząd­ko­wa­nych przy­wią­zań”, czy­li poprze­sta­wia­nych prio­ry­te­tów. Nie moż­na bowiem roz­sąd­ne­go pra­gnie­nia zaro­bie­nia pie­nię­dzy zamie­nić w sza­lo­ną chci­wość. Nie wol­no tęsk­no­ty za miło­ścią, któ­rą tak wie­lu żyje, zamie­nić w pożą­dli­wość oczu i cia­ła. Nale­ży żyć zmar­twych­wsta­niem, czy­li zre­zy­gno­wać z fał­szy­wych obiet­nic, złud­nych marzeń, kul­tu roz­ryw­ki i leni­stwa na potę­gę. Nale­ży nasta­wić się raczej na to, cze­go pra­gnie Bóg. Taka jest zło­ta zasa­da szczę­śli­we­go wędro­wa­nia czło­wie­ka w imię zmar­twych­wsta­łe­go Pana.

Gaze­ta codzien­na „Rzecz­po­spo­li­ta” opu­bli­ko­wa­ła nie­daw­no tekst Czy pan­de­mia pozo­sta­nie z nami na zawsze? Lock­down, roz­mra­ża­nie gospo­dar­ki, szpi­ta­le jed­no­imien­ne, izo­la­cja spo­łecz­na, masecz­ki, dozow­ni­ki pły­nu do dezyn­fek­cji, wide­okon­fe­ren­cje, pra­ca zdal­na, zamknię­te restau­ra­cje, stre­fy czer­wo­ne. Teza redak­cji dosyć smut­na: w cią­gu roku pan­de­mia cał­ko­wi­cie zmie­ni­ła nasz świat. Napraw­dę? Czy ta zmia­na uwa­run­ko­wań upo­waż­nia nas do roz­pa­czy? Prze­cież jeste­śmy w rękach Boga i mamy na tyle talen­tów, tyle świa­tła, tyle życia, że upo­ra­my się jesz­cze z nie­jed­ną trud­no­ścią i prze­ciw­no­ścią. W świe­cie bowiem cią­gle brzmi wiel­kie Alle­lu­ja! I choć zasmu­ca nas czas śmier­ci, cho­rób, pła­czu, grze­chu — nie żyj­my jak­by wszyst­ko się koń­czy­ło. Sta­wia­my zbyt czę­sto w kło­po­tach pyta­nie: „Kto zabie­rze nam kamień od gro­bu?” (Mk 16, 3). A kamie­nia już nie ma: grób jest pusty. Chry­stus Zmar­twych­wstał i zachę­ca nas do wędro­wa­nia, dzia­ła­nia, two­rze­nia, a nie rozpaczy. 

Zmar­twych­wsta­nie — naj­ja­śniej­sza tajem­ni­ca wia­ry daje siłę do wędro­wa­nia z pod­nie­sio­ną gło­wą, życia peł­ną pier­sią i poukła­da­nia na nowo półek w sza­fie nasze­go życio­ry­su. Gdy­by Chry­stus nie zmar­twych­wstał nie mie­li­by­śmy peł­nej nadziei na osta­tecz­ną prze­mia­nę tylu sytu­acji. Jak krzyż zmie­nia swo­je zna­cze­nie po zmar­twych­wsta­niu, tak śmierć tępi swo­je ostrze po Jezu­sie Chry­stu­sie, tak grzech zmie­nia się po nawró­ce­niu w bło­go­sła­wio­ną winę, tak epi­de­mia sta­je się cza­sem służ­by. Nie lękaj­my się. Nie lękaj­my się sta­le prze­mie­niać nasze­go życia, upięk­szać go zmar­twych­wsta­niem, w rodzi­nach, w śro­do­wi­skach pra­cy i w naszym kra­kow­skim oto­cze­niu. Naj­bar­dziej niech nadzie­ja nie­śmier­tel­no­ści, któ­ra jest oso­bli­wo­ścią chrze­ści­jan prze­ni­ka życie rodzin­ne — ten Kościół domo­wy. To nasza twier­dza. Pie­lę­gnuj­my ją, a nie świat rze­czy, Inter­ne­tu, komó­rek, tele­wi­zo­rów, samochodów.

Alle­lu­ja! Oddaj­my się Jezu­so­wi Zmar­twych­wsta­łe­mu! Jak­że war­to dziś o to się modlić. Zabierz, Panie, i przyj­mij całą wol­ność moją, pamięć moją i rozum, i wolę moją całą, cokol­wiek mam i posia­dam. Ty mi to wszyst­ko dałeś — Tobie to, Panie, odda­ję. Two­je jest wszyst­ko. Roz­po­rzą­dzaj tym w peł­ni wedle swo­jej woli. Daj mi jedy­nie miłość Two­ją i łaskę, albo­wiem to mi wystar­cza (św. Igna­cy Loy­ola). Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/