0:00/ 0:00
Kazania

Adres

Adres

W dniu Świę­ta Rze­mio­sła Pol­skie­go, przy­pa­da nam prze­czy­tać intry­gu­ją­ce sło­wa Pisma. Do swo­ich uczniów, dzi­siaj do nas, Jezus Chry­stus kie­ru­je ten dość tajem­ni­czy prze­kaz. Sły­szy­my bowiem: „Nie jeste­ście ze świa­ta” (J 15, 19). Cóż to zna­czy? Jak to nie jeste­śmy ze świa­ta? Prze­cież tutaj rodzi­my się, rośnie­my, uczy­my się, wyko­nu­je­my swo­je pasje, pra­cu­je­my, reali­zu­je­my powo­ła­nia i talen­ty. Jak to nie jeste­śmy z tego świa­ta? Odpo­wiedź na tę wąt­pli­wość nie jest trud­na. Sło­wa Chry­stu­sa wska­zu­ją na nasze pocho­dze­nie od Stwo­rzy­cie­la nie­ba i zie­mi, i na nasze powo­ła­nie do wiecz­no­ści. Jezus Pan tak moc­no to punk­to­wał, aby­śmy tego kie­run­ku na wiecz­ność nie pomy­li­li. To nasze DNA ducho­we, dzie­dzic­two ludzi. Nasz adres na zie­mi jest tym­cza­so­wy. Dla­te­go brzmi „Nie jeste­ście z tego świa­ta!”.

Adam Ste­fan Sapie­ha, ks. kard., biskup metro­po­li­ta kra­kow­ski cyto­wał kie­dyś wiersz pt. „Cicho”, przy­pi­sy­wa­ny czę­sto rów­nież jemu. Oto jego ostat­nie wer­sy, jak­by życze­nie na wiecz­ność:
Cicho z swy­mi dzie­lić radość
Cicho wszyst­kim czy­nić zadość
Cicho innych błę­dy zno­sić
Cicho życzyć, bła­gać, pro­sić
Cicho z cno­ty zbie­raj plon
Cicho aż nadej­dzie zgon
Cicho cia­ło spo­cznie w gro­bie
Cicho da Bóg nie­bo Tobie

Kar­dy­nał Sapie­ha nie tyl­ko był wiel­kim hie­rar­chą Kościo­ła, nie tyl­ko ary­sto­kra­tą z pocho­dze­nia, ale tak­że wraż­li­wym na wiecz­ność ary­sto­kra­tą ducha. Cho­ciaż przez więk­szą część życia miesz­kał na Fran­cisz­kań­skiej 3,  w Kra­ko­wie, w kurii, to jed­nak wie­dział, że zmie­rza pod inny, nie­biań­ski adres. I sko­ro wybie­ra­my go dziś na patro­na Zespo­łu Szkół Rze­mio­sła i Przed­się­bior­czo­ści w Kra­ko­wie win­ni­śmy o tym pamię­tać. Patron szko­ły nie żył dla sie­bie, nie umie­rał dla sie­bie, a wska­zy­wał w swo­im życiu ziem­skim na inną, ducho­wą per­spek­ty­wę, któ­rej na imię nie­bo. Pamię­taj­my o tym!

 Adam Ste­fan Sapie­ha przy­szedł na świat 14 maja 1867 w Kra­si­czy­nie. Dro­ga do kapłań­stwa pro­wa­dzi­ła przez dłu­go­let­nie stu­dia, z począt­ku wca­le nie teo­lo­gicz­ne, a praw­ni­cze. Stu­dio­wał na Uni­wer­sy­te­cie Jagiel­loń­skim, potem prze­niósł się do Wied­nia, gdzie kon­ty­nu­ował naukę. Praw­do­po­dob­nie pod­czas poby­tu w Lil­le we Fran­cji poczuł powo­ła­nie i wstą­pił na dro­gę duchow­ną. Świę­ce­nia kapłań­skie otrzy­mał w 1893 roku z rąk księ­cia bisku­pa Puzy­ny. Potem przez lata prze­by­wał w Waty­ka­nie, gdzie bar­dzo cenił go ówcze­sny papież Pius X. W 1911 roku cesarz Fran­ci­szek Józef mia­no­wał go bisku­pem die­ce­zjal­nym w Kra­ko­wie. Tu spę­dził następ­ne 40 lat. Nie tyl­ko w trak­cie I woj­ny świa­to­wej stał się wiel­kim jał­muż­ni­kiem, ścią­ga­jąc z całe­go świa­ta pomoc dla głod­nych i ubo­gich. Był wiel­kim słu­gą miło­sier­dzia. Jego ksią­żę­co-bisku­pi komi­tet pomo­cy dla dotknię­tych klę­ską woj­ny wybu­do­wał szpi­ta­le w Zako­pa­nem i Kra­ko­wie Wit­ko­wi­cach. Był rów­nież z potrze­by odra­dza­ją­ce­go się pań­stwa pol­skie­go sena­to­rem I kaden­cji (1922–1923). Duże zna­cze­nie dla orga­ni­za­cji Kościo­ła w Pol­sce mia­ło nomi­no­wa­nie Sapie­hy na arcy­bi­sku­pa i metro­po­li­tę kra­kow­skie­go w 1926 roku. Arcy­bi­skup otwar­cie sprze­ci­wiał się w tym cza­sie wię­zie­niu prze­ciw­ni­ków poli­tycz­nych w twier­dzy brze­skiej. W cza­sie II woj­ny świa­to­wej jego wiel­ki auto­ry­tet, któ­ry miał nawet u nie­miec­kich oku­pan­tów, spra­wił, że jego poli­tycz­ne inter­wen­cje u guber­na­to­ra Han­sa Fran­ka były moc­nym gło­sem prze­ciw­ko zbrod­niom hitle­row­ców w Pol­sce. Sapie­ha pisał memo­ria­ły infor­mu­ją­ce papie­ża Piu­sa XII o sytu­acji pod oku­pa­cją, ale podej­mo­wał też kon­kret­ne dzia­ła­nia. Wspie­rał Radę Głów­ną Opie­kuń­czą, sie­dzi­ba arcy­bi­sku­pia była azy­lem dla wal­czą­cych z Niem­ca­mi. W cza­sie wojen­nym poko­je w kurii prze­zna­czył dla semi­na­rzy­stów, m.in. dla Karo­la Woj­ty­ły. Bro­nił też Żydów i wsta­wiał się za aresz­to­wa­ny­mi duchow­ny­mi. Wysy­łał pacz­ki do obo­zów kon­cen­tra­cyj­nych. 18 lute­go 1946 papież Pius XII, po latach ocze­ki­wań, powo­łał Ada­ma Sapie­hę w skład kole­gium kar­dy­nal­skie­go. Potem w cza­sach sta­li­now­skich cie­szył się ogrom­nym auto­ry­te­tem ze wzglę­du na jasną posta­wę pod­czas woj­ny, ape­lo­wał o zaprze­sta­nie repre­sji nowej sowiec­kiej wła­dzy. Zna­mien­ne jest, że póki Sapie­ha żył wła­dze komu­ni­stycz­ne nie odwa­ży­ły się aresz­to­wać kra­kow­skich księ­ży, co zro­bio­no dopie­ro po jego śmier­ci. Ze wzglę­du na nie­ugię­tą posta­wę wobec nazi­stów i komu­ni­stów zyskał mia­no „Księ­cia Nie­złom­ne­go”. Zmarł 23 lip­ca 1951 w Kra­ko­wie. Pogrzeb, któ­re­mu prze­wod­ni­czył pry­mas Ste­fan Wyszyń­ski, zgro­ma­dził tłu­my, a wśród nich sta­ło wie­lu ludzi ubo­gich. Takie­go na sztan­dar szkol­ny bie­rze­my patro­na. On żył rze­czy­wi­ście prze­sła­niem Jezu­sa „Nie jeste­ście z tego świa­ta”. (życio­rys za Adam Ste­fan Sapie­ha — Ksią­żę Nie­złom­ny, audy­cja Pol­skie Radio, 14.05.2018).

Kar­dy­nał Sapie­ha dbał o wycho­wa­nie mło­dzie­ży. Powie­dział: „Pocie­chą jest dla nas sta­no­wi­sko, jakie zaję­ła w tej spra­wie prze­waż­na część nasze­go spo­łe­czeń­stwa. Obo­wiąz­kiem naszym, jako Pola­ków i kato­li­ków, jest sta­now­czo żądać, by mło­dzież nasza była kształ­co­na i wycho­wy­wa­nia w zasa­dach kato­lic­kich…”. Takie­go mamy patro­na, któ­ry wro­śnię­ty w pej­zaż tego mia­sta swo­im życiem wska­zy­wał na wiel­kie war­to­ści i na to, że świat nie jest naszym domem na zawsze, że potrze­ba więk­szych celów w życiu i gro­ma­dze­nia skar­bów nie tyl­ko tu na zie­mi, ale i w nie­bie. Poprzez naukę i pra­cę i służ­bę nie­bo zdo­by­wa­my. Tam nasz sta­ły adres, u Ojca nie­bie­skie­go, któ­ry odkry­wa­my w każ­dej modli­twie Pań­skiej. Odczy­taj­my dokład­nie adres nasze­go wiecz­ne­go poby­tu w cza­sie tej Eucha­ry­stii, gdzie prze­wod­ni­kiem jest sam Jezus Chry­stus. Kie­dy wypo­wie­my przed Komu­nią za Jezu­sem po raz kolej­ny modli­twę „Ojcze nasz” pro­śmy aby­śmy po naj­dłuż­szym życiu, boga­tym w czy­ny, w pro­fe­sjo­nal­ną pra­cę rze­mieśl­ni­czą, otrzy­ma­li choć­by małe miesz­ka­nie w nie­bie, w domu Ojca. Tam, ufa­my, św. Józef, patro­ni poszcze­gól­nych rodza­jów rze­mio­sła i patron szko­ły kar­dy­nał Sapie­ha na nas cze­ka­ją. Bo prze­cież nie jeste­śmy z tego świa­ta. Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​
Kaza­nie wygło­szo­ne pod­czas Mszy św. z poświę­ce­niem sztan­da­ru Zespo­łu Szkół Rze­mio­sła i Przed­się­bior­czo­ści im. kard. Ada­ma Ste­fa­na Sapie­hy Mało­pol­skiej Izby Rze­mio­sła i Przed­się­bior­czo­ści w Kra­ko­wie w Świę­to Rze­mio­sła.