0:00/ 0:00

Wieże mariackie

Fasada bazyliki Mariackiej ujęta jest w dwie charakterystyczne wieże, które różnią się między sobą wysokością.

Wie­ża wyż­sza, połu­dnio­wa, ma 82 m wyso­ko­ści. Zwa­na jest Hej­na­li­cą lub Straż­ni­cą – Excu­bia­rum. Zbu­do­wa­na zosta­ła na pla­nie kwa­dra­tu, a na wyso­ko­ści dzie­wią­tej kon­dy­gna­cji prze­cho­dzi w ośmio­bok, prze­pru­ty ostro­łu­ko­wy­mi wnę­ka­mi, miesz­czą­cy­mi dwie kon­dy­gna­cje okien. Poszcze­gól­ne kon­dy­gna­cje wie­ży oddzie­lo­ne są od sie­bie kamien­ny­mi gzym­sa­mi. Nie­gdyś na wie­ży umiesz­czo­ny był zegar z rucho­my­mi figu­ra­mi.

2
Wie­żę nakry­wa gotyc­ki hełm z 1478 r. – dzie­ło mistrza Macie­ja Hering­ka. Skła­da się z ośmio­bocz­nej, zaostrzo­nej igli­cy, oto­czo­nej wień­cem ośmiu niż­szych wie­ży­czek. Z wie­ży, z wyso­ko­ści 54 m gra­ny jest co godzi­nę hej­nał mariac­ki.

3
U pod­nó­ża wie­ży, od stro­ny pół­noc­nej, znaj­du­je się pro­sto­kąt­na przy­bu­dów­ka, miesz­czą­ca kamien­ne scho­dy pro­wa­dzą­ce do wnę­trza wie­ży. Po lewej stro­nie od wej­ścia zwra­ca uwa­gę oka­za­ła odla­na w brą­zie tabli­ca przed­sta­wia­ją­ca kró­la Jana III Sobie­skie­go. Zosta­ła ona wyko­na­na na pod­sta­wie pro­jek­tu rzeź­bia­rza Piu­sa Weloń­skie­go dla uczcze­nia 200 rocz­ni­cy odsie­czy wie­deń­skiej.

4
Wie­ża niż­sza, pół­noc­na, o wyso­ko­ści 69 metrów, peł­ni funk­cję dzwon­ni­cy. Podob­nie jak wie­ża wyż­sza wznie­sio­na zosta­ła na pla­nie kwa­dra­tu i ma wyraź­nie zazna­czo­ny gzym­sa­mi i okna­mi podział kon­dy­gna­cyj­ny. Na pię­trze znaj­du­je się rene­san­so­wa kapli­ca pw. Nawró­ce­nia św. Paw­ła, do któ­rej moż­na wejść przez bal­kon, dzie­ło wło­skich mistrzów z warsz­ta­tu Bar­tło­mie­ja Berec­cie­go.
Wie­żę nakry­wa póź­no­re­ne­san­so­wy hełm wyko­na­ny w 1592 r., skła­da­ją­cy się z osa­dzo­nej na ośmio­bocz­nym bęb­nie elip­tycz­nej kopu­ły zwień­czo­nej ażu­ro­wą latar­nią. W naroż­ni­kach usta­wio­ne są czte­ry mniej­sze kopuł­ki na niskich, sze­ścio­bocz­nych pod­sta­wach.

5
Tajemnicę różnej wysokości wież wyjaśnia legenda

Według legen­dy do budo­wy wież kościo­ła Mariac­kie­go zatrud­nio­no dwóch bra­ci, któ­rzy cie­szy­li się wiel­kim uzna­niem jako jed­ni z naj­lep­szych budow­ni­czych Kra­ko­wa. Star­sze­mu bra­tu pole­co­no wznie­sie­nie wie­ży połu­dnio­wej, a młod­sze­mu pół­noc­nej.
Począt­ko­wo budo­wa prze­bie­ga­ła spo­koj­nie, w podob­nym tem­pie. Wkrót­ce jed­nak oka­za­ło się, że wie­ża połu­dnio­wa, nad któ­rą pra­co­wał star­szy brat, znacz­nie prze­wyż­sza pół­noc­ną. Tra­wio­ny nie­po­skro­mio­ną zazdro­ścią młod­szy brat zabił w ata­ku wście­kło­ści star­sze­go. Nie­do­koń­czo­ną wie­żę połu­dnio­wą naka­zał nakryć kopu­łą, a sam zgod­nie z pla­nem zakoń­czył budo­wę swo­jej, teraz wyż­szej, wie­ży pół­noc­nej. Wyrzu­ty sumie­nia nie dawa­ły mu jed­nak żyć. W dniu uro­czy­ste­go poświę­ce­nia świą­ty­ni mariac­kiej sta­nął na samym szczy­cie swej wie­ży, trzy­ma­jąc w dło­ni nóż, któ­rym zamor­do­wał bra­ta. Przy­znał się publicz­nie do zabój­stwa, po czym sko­czył w dół. Do dziś w bra­mie Sukien­nic na Ryn­ku Głów­nym wisi nóż mor­der­cy, któ­ry ma przy­po­mi­nać o tych tra­gicz­nych wyda­rze­niach.
Według innej wer­sji legen­dy po zabój­stwie star­sze­go bra­ta budo­wa połu­dnio­wej wie­ży zosta­ła zakoń­czo­na przez nad­przy­ro­dzo­ne siły, a będą­cy tego świad­kiem młod­szy brat ze stra­chu stra­cił rów­no­wa­gę, spadł z rusz­to­wa­nia i w ten spo­sób poniósł śmierć.

6
Legenda o hejnale

W śre­dnio­wie­czu hej­nał odgry­wa­ny był z wyż­szej wie­ży, któ­ra peł­ni­ła funk­cję straż­ni­cy miej­skiej. Był to sygnał do otwar­cia lub zamknię­cia bram miej­skich Kra­ko­wa, a co waż­niej­sze, hej­nał ostrze­gał o poja­wie­niu się poża­ru lub o nadej­ściu wro­ga.
Legen­da wyja­śnia, skąd wzię­ła się tra­dy­cja odgry­wa­nia prze­ry­wa­ne­go hej­na­łu. W XII w., kie­dy zie­mie pol­skie pada­ły ofia­rą najaz­dów tatar­skich, nad bez­pie­czeń­stwem miesz­kań­ców Kra­ko­wa czu­wał w dzień i w nocy straż­nik w wie­ży mariac­kiej. Kie­dy zauwa­żył zbli­ża­ją­cych się do mia­sta Tata­rów, zaczął grać hej­nał, by ostrzec nie­świa­do­mych nie­bez­pie­czeń­stwa kra­ko­wian. Gdy trą­bił na alarm, jego gar­dło prze­szy­ła strza­ła tatar­ska.
Dla­te­go też po dziś dzień hej­nał ury­wa się w tym samym momen­cie, by uczcić pamięć dziel­ne­go trę­ba­cza, dzię­ki któ­re­mu Kra­ków powstał do wal­ki z najeźdź­cą.