0:00/ 0:00
Kazania

Kolędowi

Kolędowi

Boże Naro­dze­nie wska­zu­je nam na Boży spo­sób wycho­dze­nia z ludz­kich kry­zy­sów. Opis Boże­go Naro­dze­nia, któ­ry odczy­tu­je­my z Pisma wypeł­nia nam ser­ca wiel­ką nadzie­ją, bo to Bóg przej­mu­je nie­ja­ko odpo­wie­dzial­ność za losy świa­ta. On nas bar­dzo kocha. Dla­te­go chrze­ści­ja­nie wymy­śli­li kolę­dy. Wyśpie­wu­ją w nich Boży spo­sób zała­twia­nia spraw, któ­ry nie­pew­ność i tro­skę zamie­nia w radość. Bóg jest z nami. Ema­nu­el. O tym są kolę­dy.

Kolę­da prze­mie­nia ser­ca i roz­bi­ja nie­rzad­ko sko­ru­py scep­ty­cy­zmu zatwar­dzia­łych. Jest pie­śnią peł­ną nadziei, rado­ści, pocie­chy, dyna­mi­zmu, wia­ry. Wiel­ką karie­rę mię­dzy­na­ro­do­wą zro­bi­ła „Cicha Noc”, po raz pierw­szy wyko­na­na pod­czas paster­ki w 1818 roku, w austriac­kim Obe­rn­dorf bei Sal­zburg. Auto­rem słów „Stil­le Nacht” był Joseph Mohr, melo­dię uło­żył Franz Gru­ber. W ciszy nocy Bóg przy­cho­dzi, aby zmie­nić swo­ją kolę­dą histo­rię świa­ta. Jak pisze św. Paweł Bóg jest od wszel­kiej pocie­chy, On jest Tym, „któ­ry nas pocie­sza w każ­dym naszym utra­pie­niu, byśmy sami mogli pocie­szać tych, co są w jakiej­kol­wiek udrę­ce, pocie­chą, któ­rej dozna­je­my od Boga” (2 Kor 1, 3–4). Jego plan zaska­ku­je:
Cicha noc, świę­ta noc,
Naro­dzo­ny Boży Syn
Pan Wiel­kie­go maje­sta­tu
Nie­sie dziś całe­mu świa­tu
Odku­pie­nie win, odku­pie­nie win.

Prócz zna­nych pie­śni śpie­wa­nych ku czci Boże­go Naro­dze­nia powsta­ją i nowe. „Kolę­da dla nie­obec­nych” to jed­na z naj­młod­szych pol­skich kolęd. Pocho­dzi z 1997 roku. Jej auto­rem jest poeta Szy­mon Mucha. „Kolę­da dla nie­obec­nych” poja­wi­ła się nawet w wer­sji angiel­skiej na pły­cie Clif­fa Richar­da pt. „Come to us”. Odpo­wia­da nam bar­dzo jej cha­rak­ter w tym zaska­ku­ją­co trud­nym cza­sie roku 2020, kie­dy to ode­bra­no nam ze wzglę­dów na bez­pie­czeń­stwo nawet moż­li­wość tłum­ne­go uczest­nic­twa w Paster­ce. Pod­daj­my się jej uro­ko­wi i roz­waż­my jej sło­wa przy żłób­ku Pana Jezu­sa, bli­sko Świę­tej Rodzi­ny, Anio­łów, Paste­rzy i Mędr­ców.

Kolę­da wska­zu­je nam na Dobrą Nowi­nę, któ­ra w każ­dej sytu­acji i sta­nie życio­wym, w każ­dej naj­więk­szej nawet ziem­skiej opre­sji wyzwa­la nadzie­ję w nas. Nawet kie­dy odcho­dzą bli­scy, odda­la­ją się przy­ja­cie­le i nie widzą się zna­jo­mi, Jezus z Betle­jem przy­cho­dzi z wiel­ką nadzie­ją do naszej życio­wej sta­jen­ki. On nas oży­wia i wska­zu­je świa­tło. Kolę­da pro­si Boga dla­te­go tak:
Daj nam wia­rę, że to ma sens
Że nie trze­ba żało­wać przy­ja­ciół
Że gdzie­kol­wiek są, dobrze im jest
Bo są z nami choć w innej posta­ci.

W następ­nych wer­se­tach kolę­dy poeta dzie­li się swo­ją wia­rą. Według nie­go przy żłób­ku jeste­śmy ludź­mi — piew­ca­mi naro­dzin i życia, a nie zara­zy i śmier­ci. Dla­te­go w tym cza­sie prze­ko­nuj­my się wza­jem­nie o tej praw­dzie, że jeste­śmy ludź­mi pobło­go­sła­wio­ny­mi dotknię­ciem Stwór­cy i Zbaw­cy, że świat nasz potrze­bu­je ufno­ści pocho­dzą­cej od tego Boże­go Dziec­ka, że nasz świat potrze­bu­je naśla­dow­ców Jego Dobrej Nowi­ny. Dostrzeż­my rów­nież i to, że kolę­da jest tłu­ma­cze­niem Ewan­ge­lii na współ­cze­sny język. Jest rów­no­cze­śnie życze­niem, proś­bą i wyzna­niem wia­ry. Zapa­mię­taj­my tak naszą rolę w Eucha­ry­stii, któ­ra nie prze­sta­je być woła­niem do Boga:
Przyjdź na świat, by wyrów­nać rachun­ki strat
Żeby zająć wśród nas puste miej­sce przy sto­le
.
Jesz­cze raz pozwól cie­szyć się dziec­kiem w nas
I zapo­mnieć, że są puste miej­sca przy sto­le.

Amen.

/​ks. inf. Dariusz Raś/​