0:00/ 0:00
Kazania

Tylko

Tylko

Boże Cia­ło to nie tyl­ko pro­ce­sje, sypa­nie kwia­tów, dzwo­necz­ki, budo­wa­nie ołta­rzy i fere­tro­ny. To nie tyl­ko nawet wspo­mi­na­nie prze­szłych wyda­rzeń, usta­no­wie­nia Eucha­ry­stii. To doko­ny­wa­nie Eucha­ry­stii w tym poko­le­niu. Grec­ki ter­min: anam­ne­sis ozna­cza wła­śnie takie wspo­mnie­nie, któ­re wyzwa­la na nowo to, co się kie­dyś wyda­rzy­ło. To, co było, sta­je się teraz, a to, co jest teraz, jest już tym, co będzie. Taka jest zasa­da bycia z Bogiem na Eucha­ry­stii: żyje­my, tym co było, żyje­my tym, co jest i żyje­my tym, co będzie: w jed­nym kawał­ku. W jed­nym kawał­ku kon­se­kro­wa­ne­go Chle­ba i jed­nym łyku kon­se­kro­wa­ne­go Wina.

Może­my czuć nie­do­syt, że Bóg posta­no­wił być obec­ny pośród nas „tyl­ko” w posta­ci Chle­ba i Wina. Mógł prze­cież jakoś wyraź­niej, sku­tecz­niej. A tu „tyl­ko” Chleb i Wino. Ale tak jest naj­pięk­niej pod Słoń­cem. Bóg sta­je się czę­ścią moje­go życia powsze­dnie­go i moje­go cia­ła ziem­skie­go, nie zabie­ra­jąc mi moje­go życia i moje­go cia­ła. Prze­mie­nia od środ­ka, spra­wia­jąc, że mogę sta­wać się podob­ny do Eucha­ry­stii (por. Jaro­sław Gło­dek OP).

Boże Cia­ło przy­po­mi­na całej wspól­no­cie Kościo­ła i każ­de­mu z nas – świa­do­mym wła­sne­go chrztu — waż­ną praw­dę: jeste­śmy chle­bem Bożym. Świat dzię­ki nam sta­je się zno­śniej­szy, napeł­nia się reali­zo­wa­nym dobrem, wcho­dzi na wła­ści­we ścież­ki. Bądź­my z tego dum­ni. Bóg w nas dzia­ła i poprzez nas napeł­nia świat swo­ją praw­dą.

Sta­re przy­sło­wie pol­skie: „po Bożym Cie­le nic po księ­dzu w koście­le” wysy­ła duchow­nych na waka­cje tuż po uro­czy­sto­ściach poświę­co­nych Eucha­ry­stii. Ale popa­trz­my na te sło­wa porze­ka­dła z innej stro­ny. Eucha­ry­stycz­ne Boże Cia­ło wyzwa­la taką moc, świę­tość, dobroć, że wspól­no­ta owo­cu­je dzię­ki Nie­mu. Szczę­śli­wi ci, któ­rzy to zro­zu­mie­li i przyj­mu­ją Chleb Pań­ski, a jeśli mają pew­ne prze­szko­dy to ado­ru­ją Go. Bo tu już nie ma świec­kich, kon­se­kro­wa­nych, duchow­nych – tu jest „tyl­ko” Eucha­ry­stia i tu są dzie­ci Ojca nie­bie­skie­go. Bowiem Eucha­ry­stia to sakra­ment jed­no­ści i rów­no­ści w Koście­le. Eucha­ry­stia w nas tak pra­cu­je. Nie ma już księ­dza czy świec­kie­go. Są tu dzie­ci jed­ne­go Boga (Por. Gal 3, 28). Razem.

Ado­ra­cja Naj­święt­sze­go Sakra­men­tu w tych dniach wpro­wa­dza nas już tutaj na zie­mi w praw­dę i speł­nie­nie słów Ewan­ge­lii. Sta­wia­my się u Ojca, KTÓRY JESTNIEBIE, a któ­ry roz­da­je swój chleb na zie­mi. Kie­ruj­my się więc zna­ka­mi Boże­go Cia­ła. Ona jest pro­gra­mem nasze­go życia i testa­men­tem Jezu­sa. Czę­sto ją przyj­muj­my i ado­ruj­my. Tak­że w cza­sie waka­cji. Amen.

/ks.inf. Dariusz Raś/​

Kaza­nie wygło­szo­ne na zakoń­cze­nie okta­wy Boże­go Cia­ła 2019